Deutsch   English   Français   Español   Türkçe   Polski   Русский   Rumână   Українська   العربية
Strona główna   O stronie   Kontakt

Prosimy wesprzeć Głos Obywatela darowizną TUTAJ!




TELEFON ZAUFANIA z powodu sukcesu AfD uruchomiony dla nauczycieli! GEW i wielkie drżenie przed klasowym dziennikiem rzeczywistości!


Zaledwie zakończyły się wybory do landtagu w Saksonii-Anhalt, a AfD z wynikiem około 44 procent została zdecydowanie najsilniejszą siłą (nieznacznie nie zdobywając bezwzględnej większości), GEW Saksonia-Anhalt uruchamia telefon zaufania.



Cyfrowe konsultacje, Zoom, serduszka, „dzielić się troskami, znajdować rozwiązania”. Można odnieść wrażenie, jakby chodziło o telefon kryzysowy uruchomiony po alarmie związanym z klęską żywiołową. Tyle że tym razem nie grozi żadna fala powodziowa, lecz – horribile dictu – możliwy jest inny rząd landu, z innymi priorytetami w polityce edukacyjnej.

Jak wielka musi być panika, skoro związek zawodowy, który właściwie powinien reprezentować interesy pracowników, bezpośrednio po dniu wyborów uruchamia coś w rodzaju duszpasterskiego telefonu alarmowego dla nauczycieli? Odpowiedź tkwi mniej w faktach dotyczących programu rządowego AfD, a bardziej w samoocenie określonych środowisk: kto przez lata postrzegał szkołę jako przedłużone ramię progresywnej polityki społecznej, ten na groźbę utraty tego monopolu reaguje histeryczną nadreakcją.



Co rzeczywiście znajduje się w programie AfD (a nie w zwyczajowych filtrach medialnych)?

Program rządowy AfD Saksonii-Anhalt dotyczący edukacji szkolnej jest jasny i w dużej części dostępny publicznie. Jego kluczowe punkty, wielokrotnie potwierdzane:
  • Powrót do systemu silniej różnicującego pod względem wyników: rozważenie ponownego wprowadzenia szkół głównych (Hauptschule) i realnych (Realschule), wiążąca rekomendacja dotycząca dalszej ścieżki edukacyjnej, ograniczenie gimnazjum do około 25 procent rocznika. Koniec z inflacją ocen i „pedagogiką przytulania”.
  • Zakończenie inkluzji jako zasady stosowanej na szeroką skalę i wzmocnienie szkół specjalnych. Przy czym dzieci z ograniczeniami fizycznymi mają jak najbardziej być / mogą być nauczane w szkołach ogólnodostępnych. Oddzielne klasy dla dzieci uchodźców, których treści nauczania mają być silniej dostosowane do ich tymczasowego pobytu.
  • Ścisła neutralność polityczna nauczycieli: nauczyciel moderuje opinie uczniów, ale nie przedstawia własnego stanowiska politycznego. Koniec z finansowaniem landowym programów takich jak „Szkoła bez rasizmu – Szkoła z odwagą”.
  • Zakaz wywieszania tęczowych flag w szkołach; promowanie wzorca „normalnej rodziny” składającej się z mężczyzny i kobiety; wywieszanie flagi federalnej i śpiewanie hymnu narodowego podczas uroczystości; więcej wiedzy o regionie i ojczyźnie oraz rewizja programów nauczania historii.
  • Przekształcenie obowiązku szkolnego w obowiązek edukacyjny, z możliwością wyboru między nauką w szkole a edukacją domową (model austriacki), połączone z regularnymi centralnymi egzaminami.
  • Jednolite w całym landzie materiały dydaktyczne, bezpłatne książki, więcej sportu, nauka pływania, informatyka jako obowiązkowy przedmiot, utrzymanie / rozwój nauczania języka rosyjskiego.
  • Działania mające zwiększyć atrakcyjność zawodu nauczyciela: zatrudnianie emerytowanych nauczycieli, ukierunkowana rekrutacja, wyższa szkoła pedagogiczna.
Wiele z tych punktów zostało w relacjach mainstreamowych sprowadzonych do haseł o „radykalnej przebudowie”, „prawicowej reedukacji” czy „praniu mózgu”. Sam program przedstawia je jako odejście od przeciążenia szkoły zadaniami socjopedagogicznymi i od ideologicznej indoktrynacji na rzecz przekazywania wiedzy, wyników i kulturowej oczywistości. Nauczanie domowe i klasy specjalne napotykają bariery prawne (obowiązek szkolny ma w Niemczech wysoką rangę, zastosowanie mają zakazy dyskryminacji), natomiast inne działania – programy nauczania, zasady dotyczące flag, programy finansowania czy wymagania dotyczące wyników – w dużej mierze leżą w kompetencjach władz landowych.

Czy nauczyciele naprawdę muszą się bać?

Większość – nie. Kto rozumie swoją pracę jako nauczanie czytania, pisania, liczenia, historii, nauk przyrodniczych i rozsądnego myślenia, kto chce uczyć uczniów samodzielnego myślenia zamiast wpajać im gotowe poglądy, ma niewiele do obawiania się w związku z większym naciskiem na wyniki i neutralność. AfD zakłada nawet napływ sfrustrowanych nauczycieli z innych landów, ponieważ szkoły miałyby zostać odciążone od „zadań społeczno-politycznych”. Czy tak się stanie, jest kwestią spekulacji – ale panika GEW sprawia wrażenie, jakby wolała bronić status quo ideologicznego nadmiaru, zamiast zająć się rzeczywistymi problemami (brakiem nauczycieli, spadkiem poziomu, itd.).

Ci, którzy rzeczywiście mogą mieć powody do niepokoju, to nauczyciele wykorzystujący klasę jako scenę dla agendy tożsamościowej i genderowej, traktujący tęczowe flagi jako pedagogiczny obowiązek lub odbierający polityczną neutralność jako niedopuszczalne ograniczenie. Kto systematycznie traktuje szkołę jako miejsce „właściwych poglądów”, zamiast „prawdziwej wiedzy” (sformułowanie AfD), ten siłą rzeczy odczuje nadciągający przeciwny wiatr. To samo dotyczy części działaczy związkowych, których wpływy i mechanizmy finansowania są powiązane z określonymi programami. Tutaj obawa dotyczy mniej nauczania, a bardziej utraty narzędzia społecznej władzy.

Akcja GEW wygląda jak klasyczny odruch

Demokratyczną zmianę przedstawia się jako egzystencjalne zagrożenie, wzywa do emocjonalnej mobilizacji i pozycjonuje jako jedyną zaporę ochronną. Tymczasem rzeczowe zmierzenie się z rzeczywistymi punktami programu – zaletami i wadami różnicowania pod względem wyników, granicami inkluzji, sensem neutralności – byłoby znacznie bardziej produktywne niż telefon zaufania z serduszkami. Panika przede wszystkim zdradza, jak głęboko zakorzenione jest przekonanie, że tylko własna linia polityczna jest prawomocna i „demokratyczna”. Wszystko inne uchodzi za atak na cywilizację.

Nauczyciele, którzy poważnie traktują swój zawód, powinni przeczytać program zamiast jego przefiltrowanej wersji. Większość z nich zapewne stwierdzi: chodzi o szkołę jako instytucję edukacyjną, a nie o likwidację oświecenia. Prawdziwa troska powinna raczej dotyczyć stanu szkół, który doprowadził do tak wysokiego wyniku AfD – a nie zbliżającego się końca niektórych ulubionych form symbolicznej polityki.



Author: AI-Translation - АИИ  | 

Nowe oferty każdego dnia z rabatami sięgającymi nawet 70%!

Inne artykuły:

Tajne spotkanie w sprawie deportacji w Zeitz

Markus Nierth zaprosił na tajne spotkanie w imieniu Sojuszu na rzecz Różnorodności i Demokracji. Tematem była „deportacja milionów ludzi”.... Czytaj dalej

Pracownik terenowy

Refleksje i poglądy pracownika terenowego.... Czytaj dalej

Dlatego jest dość ekstremalna - Colette Bornkamm-Rink w wywiadzie z Christianem Beschnittem

Stygmatyzacja krytyków rządu jako prawicowych ekstremistów zagraża nie tylko samym zainteresowanym, ale także demokratycznej kulturze dyskusji. Colette Bornkamm-Rink jest jedn... Czytaj dalej

Oficjalny kanał Telegram Głos Obywatela Oficjalny kanał YouTube Głos Obywatela   Bürgerstimme auf Facebook

Wspieraj działanie tej strony dobrowolnymi wpłatami:
Przez PayPal: https://www.paypal.me/evovi/12

lub przelewem bankowym
IBAN : IE55SUMU99036510275719
BIC : SUMUIE22XXX
Właściciel konta: Michael Thurm


Shorts / Reels / Krótkie klipy Dane firmy / Zastrzeżenia prawne