|
|
||
![]() |
||
![]() |
||
![]() |
||
| Strona główna O stronie Kontakt | ||
![]() |
||
Prosimy wesprzeć Głos Obywatela darowizną TUTAJ! | ||
|
||
Szkodzący dzieciom Götz Ulrich (starosta powiatu Burgenlandkreis z CDU) i lekarz urzędowy Ina Treu w szale szczepień – przestępcy nadal sprawują swoje urzędy26 stycznia 2022 r. starosta Götz Ulrich i lekarz urzędowy dr Ina Treu podczas konferencji prasowej powiatu Burgenlandkreis wygłosili oświadczenia i systematycznie prowadzili to, co można określić jedynie jako trwający szał szczepień. Sama dr Ina Treu opisała sytuację jako „dość spokojną”. Na oddziałach zwykłych przebywało 16 pacjentów, podczas gdy wcześniejsza maksymalna liczba wynosiła 94. Na oddziałach intensywnej terapii było zero pacjentów, wobec maksymalnie 14 pacjentów z koronawirusem w przeszłości. Wskaźnik hospitalizacji był znacznie niższy niż podczas wcześniejszych szczytów. Falę Omikron określono jako dominującą. Mimo braku ciężkich przypadków w szpitalach Ulrich i Treu bezczelnie reklamowali kolejne szczepienia. Cztery punkty szczepień były otwarte codziennie, oferowano rodzinne dni szczepień, a za pośrednictwem portalu powiatowego można było rezerwować terminy specjalnie dla dzieci od piątego roku życia: Nie była to neutralna informacja, lecz mobilizacja pod przykrywką „spokojnej” sytuacji. Liczby bez kontekstu – typowa dezinformacja politycznaJednak przedstawione liczby po raz kolejny były liczbami pozbawionymi kontekstu, a tym samym dezinformacją, którą w tamtym czasie rozpowszechniano codziennie. Czy pacjenci z pozytywnym wynikiem testu przebywali w szpitalach z powodu koronawirusa, czy tylko uzyskali pozytywny wynik testu? Jaka była wówczas liczba łóżek w szpitalach powiatu Burgenlandkreis? (Ponad 1000 łóżek) Ciężkich przypadków nie było. Te 5 zmarłych osób – zmarły z powodu koronawirusa czy faktycznie tylko „z koronawirusem”? Ile miały lat, jakie miały choroby współistniejące? Tego wszystkiego oczywiście nie dowiemy się z tej konferencji prasowej. Statystycznie rzecz biorąc, w powiecie Burgenlandkreis umiera od 5 do 6 osób dziennie – z reguły zapewne z przyczyn związanych z wiekiem. Pytanie brzmi więc, czy 5 osób, które zmarły z pozytywnym wynikiem testu, po prostu mieściło się w tej liczbie.Interesujący jest raport dotyczący „ognisk” w domach opieki. Z Zeitz poinformowano o 16 przypadkach pozytywnych. 10 mieszkańców i 6 pracowników opieki. Spośród 6 pracowników opieki 5 było zaszczepionych. 2 mieszkańców zmarło i tym samym stanowili część wspomnianych wcześniej 5 osób. Ich wiek i choroby współistniejące byłyby ważnymi informacjami pozwalającymi właściwie ocenić tę sytuację. W innej placówce w Zeitz odnotowano 22 przypadki. Dotyczyły one 12 mieszkańców, a zatem pozostałe 10 przypadków dotyczyło pracowników opieki. Jedna z mieszkanek zmarła. Była zaszczepiona dawką przypominającą. Spośród 10 pracowników opieki z pozytywnym wynikiem testu 9 było zaszczepionych. Wspomniano również o szkołach. To właśnie tam „sytuacja infekcyjna” była największa, ponieważ codziennie przeprowadzano tam również szaleństwo testowania. Powiat Burgenlandkreis liczył około 175 000 mieszkańców. Oczywiście tej liczby się nie podaje. Prawdopodobnie po to, aby nikomu nie przyszło do głowy odnieść niewielkiej liczby przypadków do liczby mieszkańców. Fanatyk szczepień, starosta CDU Götz UlrichUlrich wyjaśnił: rodzinne dni szczepień oznaczały, że również dzieci i młodzież mogły zostać zaszczepione, jeśli rodzice wyrażą zgodę. W przypadku młodszych dzieci w wieku od 5 do 11 lat konieczna była wcześniejsza rejestracja na termin. Novavax miał być priorytetowo przeznaczony dla grup osób objętych obowiązkiem szczepień związanym z miejscem pracy lub placówką.Lekarz urzędowy Treu nalegała na szczepienie, „aby wyjść z pandemii”. Medialne zamieszanie i wyjaśnienia wykonawcy rozkazów Götza UlrichaStarosta wyjaśnił, że wypowiedzi medialne nie są prawnie wiążące. Dlatego ważne było dla niego wyjaśnienie, co w tamtym czasie miało obowiązywać w sposób wiążący. Oświadczył, że ludzie mogą zapoznać się z rozporządzeniami federalnymi oraz rozporządzeniami kraju związkowego Saksonia-Anhalt. Te jednak zostały napisane prawniczym językiem, którego zwykły obywatel nie jest w stanie zrozumieć. Działania państwa powinny być dla obywateli przewidywalne i zrozumiałe. Właśnie dlatego język prawa nie powinien być niepotrzebnie skomplikowany. Starosta Ulrich dostrzega, że najwyraźniej tego nie przestrzegano.Udało mu się jednak sprowadzić te liczne strony tekstów rozporządzeń do dwóch prostych grafik. Cóż za szczęście, prawda? Zaczął od kwarantanny. Od momentu wykonania pozytywnego testu obowiązywała ona przez 10 dni. Po 7 dniach można było „wyjść z kwarantanny po negatywnym teście”, jeśli przez co najmniej 48 godzin wcześniej nie występowały objawy. Osoby kontaktowe osób z pozytywnym wynikiem testu również podlegały takiej 10-dniowej kwarantannie – chyba że osoby te miały „szczepienie przypominające”. Jak bardzo takie dawki przypominające „chroniły”, można było wywnioskować z wyżej wymienionych danych dotyczących personelu opieki. Osoby, które przeszły chorobę, nie musiały pozostawać na kwarantannie. Od 28. do 90. dnia uznawano osobę za ozdrowieńca. Dlaczego 10 dni, a nie 12? Dlaczego okres, w którym uznawano osobę za ozdrowieńca, został krótko wcześniej skrócony ze 180 do 90 dni? Starosta CDU Götz Ulrich wspomina o tym, ale tego nie kwestionuje. Kwarantanna, wartości CT i kolejny absurdKwarantannę można było również zakończyć, jeśli tak zwana wartość CT wynosiła powyżej 30. Uznano więc, że pozytywne wyniki testów przy wartości CT powyżej 30 nie są miarodajne. Krytycy wskazywali, że często przeprowadzano testy z ponad 30 cyklami namnażania, a następnie na tej podstawie wyciągano wniosek o infekcji.Ulrich wyjaśnił, że zdarzały się przypadki, w których osoby zachorowały po szczepieniu. Najwyraźniej jednak nie spędzało mu to snu z powiek. 3G, 2G, 2G-plusAby zamieszanie mimo wszystko pozostało na wysokim poziomie, starosta Ulrich (CDU) wyjaśnił obowiązujące przepisy od 3G do 2G-plus. Do supermarketów mógł wejść każdy – w pozostałych sklepach, gastronomii wewnątrz lokali oraz obiektach noclegowych obowiązywała zasada 2G. W przypadku festynów ludowych, wydarzeń sportowych oraz prywatnych imprez w pomieszczeniach zamkniętych z udziałem ponad 20 osób zarządzono 2G-plus. Dlaczego zagrożenie w supermarkecie nie było tak duże jak na festynach ludowych, jest już dziś wiadome. Były to po prostu arbitralne decyzje polityczne. Starosta CDU tego nie kwestionuje.Götz Ulrich wyjaśnił, że dzięki tym zasadom 50 procentom ludności umożliwiono dostęp. Pozostałe 50 procent zostało zatem wykluczone i ograniczono ich prawa podstawowe. Jednak najwyraźniej również to nie martwiło Ulricha. „Czy codzienne testy stanowią zagrożenie dla naszych dzieci?” – Odpowiedź starosty to czyste tchórzostwo i bagatelizowanie problemu!Pewna kobieta zadała to pytanie. Zamiast wziąć odpowiedzialność, Götz Ulrich (CDU) uchyla się od niej: stwierdził, że nie jest to w ogóle sprawa powiatu ani urzędu zdrowia. Odpowiedzialne są instytuty federalne i kraj związkowy. Testy pochodziły z ministerstw edukacji i zdrowia – „polegano na tym”, że wszystko jest zgodne z prawem. Ulrich, który wdrożył reżim testowania na miejscu, przedstawia się jako zwykły wykonawca rozkazów. Odpowiedzialność? Zero.Następnie bagatelizowanie: poważne problemy nie były mu „znane”. Przy nieprawidłowym stosowaniu mogły wystąpić krwawienia z nosa lub urazy, ale takich przypadków nie znał. Dzieci były już „tak wyćwiczone”, że „dobrze sobie z tym radziły”. Sam Ulrich przyznaje, że każdego ranka „trochę się tego obawia” i że jest to nieprzyjemne – ale „nie jest to katastrofa”. Cóż za cynizm: Starosta się tego obawia, a dzieci mimo wszystko mają znosić to codziennie. Poddaje osoby niepełnoletnie przymusowi i chowa się za ministerstwami. To nie jest sprawowanie urzędu, lecz tchórzliwe sprawowanie władzy kosztem najsłabszych. Czy noszenie osłony ust i nosa przez sześć do ośmiu godzin nie stanowi również zagrożenia dla dzieci?Odpowiedź Ulricha na to drugie pytanie jest równie cyniczna i nieodpowiedzialna. Ulrich, który nie jest ekspertem, nie wierzy w zagrożenie medyczne. Jednocześnie przyznaje: dla dzieci jest to „już pewnego rodzaju uciążliwość”, jest nieprzyjemne i „nie jest szczególnie pomocne” podczas nauki i koncentracji.Następnie bagatelizuje sprawę: nie jest to przecież obowiązek ciągły, podczas przerw na zewnątrz można zdjąć maskę i „dobrze odetchnąć”. Potem maska znowu podczas lekcji. „Nie jest to przyjemne”, ale konieczne, dopóki fala Omikron nie minie. Maski FFP2 nie są w szkołach obowiązkowe, wystarczą maski medyczne – wręcz je zaleca, ponieważ można pod nimi lepiej oddychać. Znowu ten sam schemat: Starosta wyraźnie dostrzega obciążenie, nazywa je uciążliwością i przyznaje, że powoduje problemy z koncentracją – a mimo to je kontynuuje. Dzieci mają godzinami siedzieć z materiałem na twarzy, uczyć się i koncentrować, podczas gdy sam Ulrich przyznaje, że to przeszkadza. Przerwy służą jako listek figowy. Odpowiedzialność? Znowu zero. Powołuje się na regulacje obowiązujące w całym kraju związkowym oraz na falę, którą trzeba jeszcze „przeczekać”. Dokładnie tak samo jak w przypadku testów: narzuca dzieciom środki, których wady sam dostrzega, i chowa się za „wyższymi” wytycznymi. Uciążliwość pozostaje uciążliwością – tym bardziej, gdy narzuca się ją najsłabszym i jednocześnie przyznaje, że szkodzi ona nauce. Szczepienie chroni jedynie przed ciężkim przebiegiemDziało się to na tle wypowiedzi, którą lekarz urzędowy Ina Treu wygłosiła już 4 listopada 2021 r.: Szczepienie chroni jedynie przed ciężkim przebiegiem.Zorganizowane masowe szczepienia – nie mówiąc już o wywieraniu presji na zdrowe dzieci – są w związku z tym nie do przyjęcia z punktu widzenia etycznego i prawnego. Państwo nie może zmuszać obywateli do poddawania się interwencjom medycznym, tym bardziej przy użyciu substancji dopuszczonych warunkowo, których długoterminowe ryzyko było niejasne, tylko po to, aby uzyskać rzekomą indywidualną ochronę przed ciężkim przebiegiem. A jednak dokładnie to się wydarzyło: wykluczenie społeczne, zasady 2G/3G, obowiązek szczepień związany z konkretnymi placówkami oraz systematyczne promowanie szczepień dla dzieci od piątego roku życia. Ulrich i Treu nie dokonali niezbędnego wyważenia tego, jak wysokie jest w ogóle indywidualne ryzyko ciężkiego przebiegu. Działania administracyjne wymagają bezwzględnie takich ocen przed wydaniem rozporządzeń i nałożeniem środków. Kodeks norymberski z 1947 r., powstały w następstwie procesów lekarzy dotyczących zbrodni nazistowskich, jako pierwszą zasadę ustanawia dobrowolną, świadomą zgodę osoby poddawanej eksperymentowi – wolną od przymusu, nacisku czy oszustwa. Zakazuje eksperymentów powodujących niepotrzebne cierpienie lub takich, w których korzyści nie przewyższają wyraźnie ryzyka. Ulrich i Treu działali jako część aparatu, który podeptał ten standard etyczny, wywierając presję i włączając do tego dzieci. Dziś nie ulega wątpliwości: dzieci nie były w znaczącym stopniu zagrożone przez COVID-19 ani nie były „motorami pandemii”. STIKO zalecała szczepienia zdrowych dzieci w tej grupie wiekowej jedynie w ograniczonym zakresie lub później podchodziła do nich z ostrożnością; ciężkie przebiegi były niezwykle rzadkie. Jednocześnie po szczepionkach mRNA występowały przypadki zapalenia mięśnia sercowego i osierdzia – szczególnie u młodych mężczyzn i nastolatków, a w niektórych przypadkach również u dzieci. Badania i raporty PEI potwierdzają zwiększone ryzyko. Kto świadomie naraża dzieci na takie ryzyko, mimo że indywidualna korzyść w zakresie ochrony zdrowych dzieci przed ciężkim przebiegiem była minimalna, w rażący sposób lekceważy dobro dziecka. Te „szczepionki” nie były w pełni przetestowane, zgłaszano działania niepożądane, aż po przypadki śmiertelne. W tamtym czasie do EMA (Europejskiej Agencji Leków) wpłynęło już kilkaset tysięcy zgłoszeń podejrzeń działań niepożądanych. Powinno to oznaczać natychmiastowe wstrzymanie wszystkich akcji szczepień. Obowiązek szczepień związany z konkretnymi placówkami jest należycie przygotowywanyDziennikarz pyta bardzo konkretnie o obowiązek szczepień związany z konkretnymi placówkami: Jak urzędy zdrowia mają kontrolować placówki i czy pod względem kadrowym w ogóle są w stanie temu sprostać? Odpowiedź Ulricha jest znamienna. Potwierdza, że urzędy zdrowia i tak pracują już „na granicy możliwości” i funkcjonują wyłącznie dzięki personelowi z innych urzędów, Bundeswehry oraz tzw. zwiadowcom RKI. Zadanie rozpoczynające się 16 marca 2022 r. miało zająć cały drugi kwartał – przesłuchania, żądania informacji, postępowania. W pośpiechu utworzono grupę roboczą pod kierownictwem dr Ariane Körner, między innymi z udziałem urzędu prawnego i urzędu zdrowia, aby „uporządkowanie” przygotować całość.To nie jest uspokojenie sytuacji, lecz przyznanie: aparat jest już przeciążony, a mimo to nakłada się na niego nowy środek przymusu wraz z biurokracją i kontrolami. Zamiast zapytać, czy taki obowiązek jest w ogóle sensowny i proporcjonalny wobec ograniczonego działania szczepionek (ochrona jedynie przed ciężkim przebiegiem), Ulrich organizuje jego egzekwowanie. Odpowiedzialność za konsekwencje? Znowu żadna. Przygotowuje się, kontroluje, przesłuchuje – osoby dotknięte tym w sektorze opieki i medycyny muszą same zobaczyć, jak sobie z tym poradzą. A następnie lekarz urzędowy Treu natychmiast wykorzystuje okazję do kolejnego apelu o szczepienia: z pandemii można wyjść tylko przy możliwie dużej liczbie zaszczepionych. Personel medyczny i opiekuńczy powinien „jeszcze raz przemyśleć” swoją decyzję, koncentrując się na ciężkich przebiegach – dla siebie, dla powierzonych im osób i dla innych ludzi. Dokładnie w momencie, gdy przyznaje się do przeciążenia kadrowego urzędów, ponownie wywierana jest presja. Ani słowa o relatywizowaniu, żadnej wzmianki o granicach etycznych, żadnego przyznania, że szczepionki nie zapobiegają w sposób niezawodny transmisji. To typowa logika tamtych czasów: przyznać się do przeciążenia, mimo wszystko zorganizować przymus, a na końcu ponownie wezwać do szczepienia. Ulrich i Treu nie działają jako krytyczni urzędnicy, lecz jako gorliwi wykonawcy systemu, który stawia kontrolę i presję szczepionkową wyżej niż proporcjonalność oraz dobro dzieci i pracowników. Ta odpowiedź po raz kolejny demaskuje szał szczepień i brak gotowości do ponoszenia odpowiedzialności za jego konsekwencje. Oni o tym wiedzieli!Najnowsze ustalenia z USA płynnie wpisują się w ten obraz. David Morens, wieloletni starszy doradca Anthony'ego Fauciego w NIAID, w sierpniu 2026 r. przyznał się do winy w związku z ukrywaniem e-maili i obchodzeniem wniosków FOIA – w kontekście pochodzenia wirusa i EcoHealth Alliance. Korzystał z prywatnych kont, aby ukrywać komunikację, i pozostawał w bliskim kontakcie z kręgami Fauciego. Sam Fauci w późniejszych zeznaniach przyznał, że ochrona przed zakażeniem i transmisją była ograniczona i nietrwała – w przeciwieństwie do wcześniejszych, przesadzonych publicznych twierdzeń. Odpowiedzialni wiedzieli wcześnie o ograniczeniach szczepionek, mimo to podtrzymywali szał szczepień i związane z nim narracje.Dlaczego starosta CDU Götz Ulrich zmuszał mieszkańców powiatu Burgenlandkreis do udziału w testowaniu szczepionki?W tym roku podczas posiedzenia rady powiatu zadałem staroście Ulrichowi bezpośrednie pytanie: Dlaczego tak bardzo zależało mu na tym, aby mieszkańcy powiatu Burgenlandkreis uczestniczyli w testowaniu tych „szczepionek”? Dlaczego zlekceważył Kodeks norymberski? Ulrich pozostawił udzielenie odpowiedzi swojej zastępczyni, dr Ariane Körner. Do prawdziwej konfrontacji nie doszło. Körner wyjaśniła w przybliżeniu, że osoby, które poddały się szczepieniu i w jego wyniku doznały problemów zdrowotnych, powinny jako konsumenci tych szczepionek zwrócić się do PEI (Instytutu Paula Ehrlicha) lub producentów. To cynizm w czystej postaci. Podczas gdy każdy pozytywny test był skrupulatnie protokołowany, aby wykorzystać wykryte wskaźniki zachorowań do siania paniki, administracja powiatu w ogóle nie interesuje się tym, kto poniósł szkody w wyniku udziału w testowaniu tych szczepionek.Były federalny minister zdrowia Jens Spahn przyznał 15 grudnia 2025 r. przed komisją śledczą Bundestagu: „Celem badań nad szczepionkami i ich zakupu jest posiadanie szczepionki, która chroni przed ciężkimi przebiegami. Nigdy nie było celem, również według WHO, aby w ramach opracowywania szczepionki zapewnić ochronę przed zakażeniem osób trzecich”. Dalej stwierdził: Szczepionki były testowane w badaniach i „do dziś są niejako testowane na rynku”. Dokładnie to się wydarzyło. Ulrich i jego aparat wepchnęli ludność powiatu Burgenlandkreis – w tym dzieci – w ten trwający wielki eksperyment. Brak odpowiedzialności, brak konsekwencjiZ moralnego punktu widzenia działania starosty Götza Ulricha i lekarz urzędowej Iny Treu należy uznać za nieodpowiedzialne, autorytarne i wrogie wobec dzieci. Wywierali presję tam, gdzie należało chronić słabszych i stosować rzeczywistą zasadę proporcjonalności. Promowali szczepienia dzieci, mimo że ich własna lekarz urzędowa już kilka miesięcy wcześniej wskazała na ograniczoną korzyść (jedynie w przypadku ciężkich przebiegów), a sytuacja w szpitalach była spokojna. Ulrich do dziś nie bierze odpowiedzialności, odrzuca wszelkie przeprosiny i nadal sprawuje urząd.To nie jest porażka systemu – to jest systemJest to moralnie zdegenerowany system, który kasta polityków urządziła sobie w ciągu ostatnich dziesięcioleci. System, w którym chronią samych siebie, wzajemnie się osłaniają i zrzucają każdą prawdziwą odpowiedzialność. Nieodpowiedzialni politycy i urzędnicy, którym dobro ludzi – a już szczególnie dzieci – jest całkowicie obojętne. Ludzie, którzy ślepo wykonują rozkazy, bez oporu wdrażają odgórne wytyczne i chowają się za kompetencjami, ministerstwami oraz „regulacjami obowiązującymi w całym kraju związkowym”. System, w którym nikt nie ponosi odpowiedzialności, nikt nie przeprasza i nikt nie ponosi konsekwencji – podczas gdy poszkodowani muszą ponosić skutki. Ulrich i jemu podobni nie są wyjątkami. Oni są tym systemem.W prawdziwej demokracji z rzeczywiście niezależną prokuraturą tacy ludzie nie mogliby po prostu dalej sprawować swoich funkcji. Prowadzono by dochodzenia w związku z podejrzeniem przymusu, nieumyślnego lub umyślnego uszkodzenia ciała (ze skutkiem śmiertelnym) w związku z pełnieniem urzędu, naruszenia podstawowych zasad etyki medycznej oraz narażenia dobra dzieci. Udostępniono by akta dotyczące procesów decyzyjnych, komunikacji z nadrzędnymi organami oraz oceny ryzyka dla dzieci. Odbywałyby się publiczne przesłuchania, podczas których Ulrich i Treu musieliby wyjaśnić, dlaczego mimo wypowiedzi z listopada 2021 r. nadal forsowali masowe szczepienia i włączali do nich dzieci od piątego roku życia. W prawdziwej demokracji pod ogólnym podejrzeniem nie znajdowałby się krytyk, lecz urzędnicy, którzy przeforsowali eksperymentalne środki medyczne wobec ludności i dzieci. Zamiast tego osoby odpowiedzialne pozostają na stanowiskach. Dzieci, które zostały narażone na działania niepożądane, oraz rodziny, które cierpiały z powodu presji społecznej i administracyjnej, pozostają bez zadośćuczynienia. To jest prawdziwy skandal: nie tylko szał szczepień, lecz także trwająca odmowa przyjęcia odpowiedzialności. Götz Ulrich i Ina Treu są przykładem systemu, który ani nie przyznaje się do błędów, ani ich nie karze – i właśnie dlatego pozostaje niebezpieczny. Bezwzględny starosta CDU UlrichOglądając konferencję prasową, można odnieść wrażenie, jak pozbawiony sumienia Götz Ulrich (CDU) występuje jako administrator. W dawniejszych epokach niemieckich prawdopodobnie postępowałby dokładnie tak samo. Biurokratycznie, posłusznie. Dzieci cierpią z powodu tych środków, ludzie umierają z powodu „szczepionek” – to po prostu „nie jest przyjemne” i „nie jest miłe”, ale jest konieczne.Obserwując dr Inę Treu i to, jak nerwowo zachowuje się podczas tej maskarady, można odnieść wrażenie, że być może jednak ma sumienie. Mimo to trzymała się linii, nie zaprzeczała i popierała szał szczepień. Każdy, kto w nadchodzących wyborach nadal oddaje swój głos na partie napędzające pandemię – CDU/CSU, SPD, Zielonych, FDP i Lewicę – legitymizuje dokładnie ten systemLegitymizuje nieodpowiedzialność. Legitymizuje to, że ci politycy chronią samych siebie, wzajemnie się osłaniają i nigdy naprawdę nie zostają pociągnięci do odpowiedzialności. I legitymizuje to, że ci sami aktorzy podczas „przyszłych pandemii” lub innych stanów wyjątkowych wywołanych przez politykę posuną się jeszcze o wiele dalej. Bo dokładnie to już zapowiedzieli w swoich komisjach i gremiach: chcą „wyciągnąć wnioski z pandemii” – nie po to, aby lepiej chronić prawa obywateli, lecz aby w przyszłości móc działać przeciwko obywatelom jeszcze szybciej, jeszcze szerzej i jeszcze skuteczniej. Kto głosuje na te partie, staje się ich wspólnikiem.Author: AI-Translation - АИИ & Michael Thurm | |
|
| Inne artykuły: |
![]() | Przyszłość dotyczy nas wszystkich! Dana Burkhardt i Gabriele Naundorf kandydują do Rady Miasta Merseburg oraz do Rady Powiatu SaalekreisWywiad z Gabriele Naundorf. Dana Burkhardt i Gabriele Naundorf kandydują jako niezależne przedstawicielki do Rady Miasta Merseburg i Rady Powiatu Saalekreis w dniu 09.06.2024.... Czytaj dalej |
![]() | 593 obywateli Rzeszy w Hohenmölsen?Był dzień wyborów – 30 marca 2025 roku w Hohenmölsen. 8.069 uprawnionych do głosowania miało zdecydować, kto przez następne siedem lat będzie głównym urzędnikiem admi... Czytaj dalej |
![]() | Jak jeden człowiek przeliczył czas – tło, błędy i konsekwencjeGdy dziś zapisujemy rok 2026, większość z nas nie zastanawia się, dlaczego dokładnie rok 1 n.e. zaczyna się w tym miejscu ani czy w ogóle pokrywa się precyzyjnie z jakimś... Czytaj dalej |
|
Wspieraj działanie tej strony dobrowolnymi wpłatami: Przez PayPal: https://www.paypal.me/evovi/12 lub przelewem bankowym IBAN : IE55SUMU99036510275719 BIC : SUMUIE22XXX Właściciel konta: Michael Thurm Shorts / Reels / Krótkie klipy Dane firmy / Zastrzeżenia prawne |