Deutsch   English   Français   Español   Türkçe   Polski   Русский   Rumână   Українська   العربية
Strona główna   O stronie   Kontakt

Prosimy wesprzeć Głos Obywatela darowizną TUTAJ!




Użytkownicy wózków inwalidzkich bez hamulców? - DAK odmawia pokrycia kosztów naprawy hamulca wózka inwalidzkiego


Historie pisane przez życie zdarzają się bez przerwy. Niektóre są tak absurdalne, że trudno byłoby je wymyślić. Ta do nich należy.



Młoda kobieta jest z powodu choroby dziedzicznej uzależniona od wózka inwalidzkiego. I to nie od jakiegokolwiek wózka, lecz od sprawnego. Jedną z cech sprawnego wózka inwalidzkiego jest zwykle to, że działają również hamulce.

Jednak jak to bywa z urządzeniami technicznymi, prędzej czy później coś się psuje. W tym przypadku był to linkowy przewód Bowdena hamulca. Po latach użytkowania uległ zerwaniu.

Uważny czytelnik pomyśli teraz: linka Bowdena? Można ją kupić w sklepie budowlanym za kilka euro. Zamontować. Gotowe.

Niestety producent wózka inwalidzkiego miał inny pomysł. Linka Bowdena, taka jak w rowerach, okazała się nieodpowiednia — materiał jest zbyt miękki. Próba szybkiej i taniej naprawy hamulca w ten sposób nie powiodła się. Część zamienna natychmiast ponownie się zerwała. Stalowa linka ze sklepu budowlanego dała ten sam rezultat.

I tak rozpoczęła się typowa droga przez niemiecki system opieki zdrowotnej.

Najpierw wizyta u lekarza rodzinnego. Tam trzeba było czekać 45 minut na wystawienie recepty. Następnie receptę zaniesiono do zakładu ortopedycznego wyznaczonego przez DAK.

Tam okazało się, że producent wózków inwalidzkich „Sorg” nie znajduje się w ich ofercie. Wózki z linkowym hamulcem Bowdena również wydawały się tam raczej należeć do kategorii egzotycznych wyrobów specjalnych. W każdym razie znalezienie odpowiedniej części zamiennej okazało się odpowiednio trudne.

Aby nie czekać, aż ktoś w końcu znajdzie właściwy numer części i ewentualnie złoży zamówienie, receptę cofnięto i skontaktowano się z pierwotnym dostawcą wózka: zakładem ortopedycznym w Dreźnie.

Tak, Drezno nie leży tuż za rogiem. Jednak ten zakład przez lata świadczył coś, co w systemie opieki zdrowotnej najwyraźniej nie jest oczywistością: działającą obsługę.

Właśnie dlatego zaskakujące było to, że DAK kilka lat temu zdecydowała o zakończeniu współpracy z tym zakładem. Użytkowniczce wózka zalecono znalezienie innego dostawcy. Najlepiej w pobliżu. Czy taki dostawca zna się na sprzęcie, wydaje się mieć drugorzędne znaczenie.

Zakład ortopedyczny w Dreźnie natychmiast wysłał nową linkę Bowdena hamulca. Montaż przeprowadził sam ojciec użytkowniczki wózka. Nie wymagało to ani studiów inżynierskich, ani certyfikatu Europejskiej Agencji Kosmicznej.

Następnie receptę i fakturę złożono w DAK. Kwota rachunku: 71,88 euro.

Można by założyć, że naprawa hamulca wózka inwalidzkiego jest traktowana jako niezbędna konserwacja środka pomocniczego. Byłoby to jednak niedocenianie kreatywności niemieckich kas chorych w interpretacji przepisów proceduralnych.

DAK odmówiła pokrycia kosztów.

Uzasadnienie: „wniosek” – czyli recepta – nie został złożony przed wykonaniem usługi.

W oryginale brzmi to następująco:
„Zwrot kosztów zgodnie z przepisami ustawowymi jest możliwy tylko wtedy, gdy wybór rozliczenia kosztów został dokonany przed skorzystaniem ze świadczenia rzeczowego (tutaj: środka pomocniczego).

Chętnie poinformujemy również o zasadach zwrotu kosztów zgodnie z § 13 ust. 2 Kodeksu Socjalnego (SGB V). W tym celu prosimy o kontakt z naszym punktem obsługi (www.dak.de, DAK-Gesundheit w terenie).”
Trzeba przyznać autorom, że udało im się na wyjątkowo wielu linijkach przekazać, iż nie chcą zapłacić 71,88 euro.

Fakt, że hamulec wózka inwalidzkiego służy do zapobiegania jego staczaniu się, nie odegrał w decyzji żadnej roli. Podobnie jak to, że może to być istotne np. przy przenoszeniu się na toaletę lub przy wsiadaniu i wysiadaniu z samochodu.

Ważniejsze wydawało się pytanie, czy kawałek papieru („wniosek”) trafił na właściwe biurko we właściwym czasie.

Sprawa po raz kolejny pokazuje priorytety systemu, który regularnie podkreśla, że stawia człowieka w centrum. W praktyce jednak to centrum często wydaje się znajdować tam, gdzie krzyżują się formularze, terminy i kompetencje.

Oczywiście złożono odwołanie.

Kiedy zostanie ono rozpatrzone, pozostaje obecnie niejasne. Doświadczenie pokazuje, że czas rozpatrywania będzie znacznie dłuższy niż sama naprawa hamulca. Być może tylko kilka miesięcy.

Do tego dochodzą koszty personelu pracowników, którzy muszą teraz zająć się sprawą w ramach postępowania odwoławczego. Nie byłoby zaskoczeniem, gdyby ich czas pracy ostatecznie kosztował więcej niż sama linka Bowdena hamulca. Jednak względy ekonomiczne nie powinny odgrywać w tak fundamentalnej kwestii żadnej roli.

Jeśli odwołanie zostanie również odrzucone, pozostaje jedynie droga sądowa do sądu socjalnego.

Wówczas być może sąd będzie musiał zająć się egzystencjalnym pytaniem niemieckiego państwa socjalnego: Kto ponosi koszty naprawy hamulca wózka inwalidzkiego w wysokości 71,88 euro?

Uzupełnienie: elektroniczne złożenie odwołania nie jest prawnie dopuszczalne

Odwołanie zostało przesłane za pośrednictwem formularza kontaktowego na stronie internetowej DAK, wraz z numerem klienta, jako podpisany plik PDF. Następnego dnia DAK wysłała e-mail o następującej treści:
„Dziękujemy za Państwa wiadomość.

Otrzymaliśmy Państwa e-mail z dnia 23.06.2026. Jednak Państwa odwołanie musi zostać złożone w innej formie, ponieważ zwykłe e-maile nie są z powodów prawnych dopuszczalne.

Najprościej jest wydrukować e-mail, podpisać go i przesłać do nas pocztą lub za pośrednictwem aplikacji DAK. Mogą Państwo również odwiedzić jedno z naszych centrów obsługi i tam złożyć odwołanie.

Złożenie prawnie wiążącego odwołania drogą e-mailową jest możliwe wyłącznie poprzez bezpieczną procedurę De-Mail....
Odwołanie zostało wydrukowane, podpisane, zeskanowane i przesłane jako PDF przez formularz internetowy DAK – a mimo to uznane za „e-mail”, który z przyczyn prawnych nie jest dopuszczalny. Innymi słowy, własny formularz kontaktowy DAK z punktu widzenia DAK nie jest prawnie ważny.

Proponowane rozwiązanie polega na ponownym wydrukowaniu tego samego dokumentu, wysłaniu go pocztą tradycyjną, aby ponownie trafił do obiegu analogowego, a następnie został zeskanowany w centrum pocztowym DAK i mógł być dalej przetwarzany cyfrowo. Jeśli to ma być postęp.

Alternatywą pozostaje procedura De-Mail – rozwiązanie cyfrowe, które najwyraźniej przekonuje głównie tym, że działa tylko wtedy, gdy wcześniej poświęci się wystarczająco dużo czasu na zrozumienie, jak mało jest rozpowszechnione.

Szczęśliwy ten, kto wciąż posiada faks – ponieważ faksy są prawnie dopuszczalne.

Odwołanie zostało ponownie wysłane faksem. Dwa razy z rzędu, aby nikt nie mógł powiedzieć, że nie dotarło.

Author: AI-Translation - АИИ  | 

Nowe oferty każdego dnia z rabatami sięgającymi nawet 70%!

Inne artykuły:

Zjawa w zamku w Zeitz

Nocny strażnik obserwuje światło przesuwające się przez okna zamku w Zeitz, towarzyszy mu cień przypominający sylwetkę.... Czytaj dalej

Uwaga przy tankowaniu! Podobno ropa jest nieograniczona!

Co musiały zobaczyć moje łzawiące oczy i usłyszeć moje zapalne uszy w Nowy Rok. Jeden myśliciel teorii spiskowych opowiada rzeczy, które po prostu wstrząsają.... Czytaj dalej

Ten, kto jako rząd nie reprezentuje podstawowych interesów swojego narodu, powinien zostać odwołany

Korso samochodowe przeciwko wojnie, Zeitz, 12 sierpnia 2024... Czytaj dalej

Oficjalny kanał Telegram Głos Obywatela Oficjalny kanał YouTube Głos Obywatela   Bürgerstimme auf Facebook

Wspieraj działanie tej strony dobrowolnymi wpłatami:
Przez PayPal: https://www.paypal.me/evovi/12

lub przelewem bankowym
IBAN : IE55SUMU99036510275719
BIC : SUMUIE22XXX
Właściciel konta: Michael Thurm


Shorts / Reels / Krótkie klipy Dane firmy / Zastrzeżenia prawne