Deutsch   English   Français   Español   Türkçe   Polski   Русский   Rumână   Українська   العربية
Strona główna   O stronie   Kontakt

Prosimy wesprzeć Głos Obywatela darowizną TUTAJ!




Pożar w szkole podstawowej – Program specjalny – Scenariusz Zeitz Bergisdorf – Rodzice w klasie – Uczęszczanie do szkoły jest obowiązkiem wsparcia


Codzienny dzień szkolny wymyka się spod kontroli: to, co zaczęło się od niewinnej kolorowanki, kończy się interwencją policji, protestami i podejrzeniem podpalenia. W eskalującej dyskusji rodzice, dyrekcja i władze stają naprzeciw siebie. Kto ponosi odpowiedzialność za wydarzenia w Szkole Podstawowej Gutenborn? I jak dużo głosu mogą mieć rodzice w klasie, zanim zagrożone zostaną porządek i bezpieczeństwo? Program specjalny o władzy, strachu i konflikcie, który wykracza daleko poza szkołę.



„Witamy serdecznie w naszym programie specjalnym ‚Edukacja w potrzebie‘”, mówi Maren Kiosga do kamery. „Wszyscy śledziliśmy dramatyczne wydarzenia w Gutenborn. Aby dokładniej przyjrzeć się ich przyczynom, zaprosiliśmy następujących gości”, kontynuowała Maren Kiosga.

„To pan Zeitz, kierownik odpowiedniego wydziału w Krajowym Kuratorium Oświaty. Obok pani Bergisdorf, dyrektorka Szkoły Podstawowej Gutenborn, pan Droßdorf, przewodniczący rady rodziców szkoły, oraz pani Grana, matka uczennicy trzeciej klasy”, krótko przedstawiła swoich gości Maren Kiosga.

„Ale zanim zagłębimy się w temat, przypomnijmy wszystkim dramatyczne wydarzenia sprzed dwóch dni, które obiegły świat”, zapowiedziała Maren Kiosga materiał wideo.

„Dramatyczne wydarzenia przed Szkołą Podstawową Gutenborn”, słychać z głośników. „Kilku rodziców protestowało przed szkołą w obronie swoich praw. Uważają, że zostali niesłusznie wyproszeni przez dyrekcję. Dyrekcja usunęła rodziców z budynku. Wezwano nawet policję, która wyprowadziła ojca i matkę w kajdankach. Oboje rzekomo sprzeciwili się poleceniom dyrekcji i nalegali na pozostanie w klasie. Doprowadziło to do głośnych, wielogodzinnych protestów przed budynkiem szkoły. Dyrekcja nie była w stanie negocjować z rodzicami i wezwała policję, aby chronić budynek i dzieci. Mimo to niektórzy rodzice przeszli obok policjantów i ponownie weszli do szkoły, zabierając dzieci z lekcji. Dyrekcja traktuje to jako wtargnięcie i naruszenie obowiązku szkolnego. W rezultacie lekcje zostały przerwane dla wszystkich dzieci. Protesty trwały jednak do późnego popołudnia. Dyrektorka poprosiła o ochronę policji, aby móc opuścić budynek.

Wieczorem w szkole uruchomiono alarm pożarowy. Gdy straż pożarna przybyła na miejsce, z dwóch klas wydobywały się płomienie. Z dotychczasowych informacji nie można wykluczyć podpalenia. Nie wiadomo, kiedy lekcje zostaną wznowione”, były ostatnie słowa lektora w materiale wideo.


Maren Kiosga zwraca się do dyrektorki Bergisdorf i pyta: „Szkoła jest obecnie zamknięta. Co było przyczyną tych dramatycznych wydarzeń? I nie mogła pani opuścić budynku bez ochrony policji?”

Dyrektorka Bergisdorf bierze głęboki oddech i chce odpowiedzieć, ale wtedy kierownik wydziału Zeitz przerywa jej niedopowiedziane słowo: „Pani Bergisdorf wciąż jest wyraźnie w szoku. Takie wydarzenia pokazują, jak niebezpieczne jest, gdy polityka pozwala na takie sytuacje w szkołach. Musimy chronić naszych kolegów przed takimi napaściami. Dlatego niezbędne jest wyłączenie rodziców z udziału w lekcjach.”

„Stan prawny został potwierdzony kilka miesięcy temu przez Federalny Trybunał Konstytucyjny”, dodała Maren Kiosga i kontynuowała: „Rodzice mają prawo być obecni także na lekcjach.”

Zeitz ripostuje: „To, że ktoś ma prawo do czegoś, nie oznacza, że może z niego korzystać bez ograniczeń. Widzieliśmy, do czego to prowadzi. Chodzi o ochronę naszych kolegów. To zagraża, to niszczy naszą demokrację. Musimy bronić naszych wartości demokratycznych.”

„Pani Grana”, zwraca się Maren Kiosga do matki w grupie, „rzekomo była Pani przyczyną protestów. Co dokładnie się wydarzyło?”

Pani Grana chciała odpowiedzieć, ale Zeitz natychmiast ją przerwał: „W ostatnich miesiącach miało miejsce wiele incydentów, które skłoniły dyrekcję, w porozumieniu z Kuratorium Oświaty, do wyproszenia rodziców ze szkoły, ponieważ nauczyciele nie mogli w pełni realizować swoich obowiązków edukacyjnych. Realizacja obowiązków wychowawczych była również wielokrotnie poważnie zakłócona. Nasz kraj nie może tego dłużej tolerować. Chodzi również o ochronę i przyszłość naszych dzieci.”

„Chciałabym najpierw wysłuchać pani Grana, skoro rzekomo była inicjatorką zdarzenia, i oddać jej głos, jeśli to nie problem, panie Zeitz”, zapytała sugestywnie Maren Kiosga, ponownie zwracając się do pani Grana.

Pani Grana spojrzała na Zeitza, aby upewnić się, że może teraz mówić, i powiedziała: „Właśnie mieliśmy zajęcia plastyczne, a nauczycielka dała każdemu dziecku kartkę do kolorowania. Dzieci miały kolorować – flamastrami. Jednak moja córka i ja zapomniałyśmy flamastrów w domu i zamiast tego zaczęłyśmy kolorować kredkami. Moja córka zaczęła kolorować kartkę kredkami.”

Zeitz wtrącił: „Widzicie, jak rodzice działają na własną rękę, uniemożliwiając tym samym prawidłowy przebieg lekcji.”

„Pani Bergisdorf”, zaczęła Maren Kiosga, „jak radzicie sobie z takimi samowolkami i ile takich incydentów miało miejsce?”

Pani Bergisdorf spojrzała na Zeitza, aby upewnić się, że może mówić, wzięła głęboki oddech i powiedziała: „Nauczyciele mają ogromną odpowiedzialność za prowadzenie lekcji. Musimy zapewnić, że nie będzie żadnych zakłóceń. W przeciwnym razie cały system się załamuje. Każdego dnia jest trudno pracować w takich warunkach.”

Maren Kiosga zapytała: „Ile incydentów miało miejsce w ostatnich miesiącach?”

Pani Bergisdorf odpowiedziała: „Właściwie codziennie przychodzili do mnie nauczyciele.”

Maren Kiosga zauważyła, że pan Droßdorf stał się wyraźnie niespokojny i zapytała: „Kiedy dowiedział się pan o tych problemach i jak jako przedstawiciel rodziców pan zareagował?”

„Tu trzeba wyjaśnić kilka rzeczy”, zaczął Droßdorf. „Dokładnie trzy miesiące temu odbyła się rozmowa dotycząca obecności rodziców na lekcjach. Nauczyciele w większości wyrażali pozytywne opinie i uważali to za korzyść, jeśli rodzice uczestniczą w lekcjach. Rodzice mogą dodatkowo wspierać uczniów. Do dwóch dni temu wszystko było w porządku”, dodał Droßdorf.

Zeitz był wyraźnie wzburzony i krzyknął: „A dlaczego doszło wtedy do tych ekscesów, skoro wszystko było w porządku? I jeszcze podpalono szkołę. Tu nic nie jest w porządku. Sytuacja jest nie do utrzymania. Wymknęło się spod kontroli, dlatego decyzja dyrekcji była słuszna. I było dobrze i ważne, aby działać natychmiast. Widać było, jak agresywna była atmosfera. Mogło to przybrać jeszcze gorsze rozmiary.”

Maren Kiosga zwróciła się do pani Grana: „Jak dalej potoczyło się kolorowanie kartki i kredki?”

„Moja córka zaczęła kolorować obrazek. Po około dziesięciu minutach nauczycielka zauważyła, że my i trójka innych dzieci nie używamy flamastrów, i wyszła z klasy. Po pięciu minutach wróciła, a zaraz potem ogłoszono przez głośniki, że wszyscy rodzice muszą natychmiast opuścić budynek szkoły”, opowiedziała pani Grana.

„Pani Bergisdorf”, powiedziała Maren Kiosga, „co było konkretnie problemem?”

Kierownik wydziału Zeitz ponownie przerwał Bergisdorf: „Chodzi o porównywalność i ocenę wyników uczniów. Oznacza to, że wyraźne zadania muszą być dokładnie przestrzegane. Jak nauczyciele mają klasyfikować uczniów, jeśli każdy robi, co chce? A ponieważ jest to aktywnie wspierane przez rodziców, jak w tym przykładzie, trzeba było interweniować. Dlatego podjęliśmy taką decyzję dla dyrekcji. Ten koszmar musi się skończyć.”

„Czyli decyzję podjęło nie kierownictwo szkoły, lecz Kuratorium?”, zapytał pan Droßdorf.

„Przejdźmy do sedna problemu”, przerwała Maren Kiosga. „Rodzice opuścili budynek i protestowali głośno przed terenem szkoły?”

Droßdorf poprawił: „Nie można mówić o głośnym proteście. Rodzice konsultowali się i dyskutowali, jakie kroki prawne podjąć. W międzyczasie dyrekcja najwyraźniej wezwała policję.”

Zeitz wtrącił: „Rodzice sprzeciwili się także poleceniom policji i zabrali dzieci z lekcji.”

„Policja nie wydawała żadnych poleceń. Nie było ku temu powodu. Poza tym to nasze dzieci. A jeśli szkoła działa wobec nas rodziców tak agresywnie, tracimy zaufanie do tej szkoły”, odpowiedziała zdenerwowana pani Grana.

Zeitz odpowiedział krzykiem: „I dlatego od razu podpalacie cały budynek szkoły?!”

„Nie podpaliliśmy nic!”, krzyknęła pani Grana.

Maren Kiosga skierowała kamerę na siebie i powiedziała: „Wyraźnie widać poważne różnice zdań, których w tak krótkim czasie nie da się rozwiązać.” Spojrzała poza kamerę i kontynuowała: „Teraz w studiu pojawiło się czterech… nie, pięciu policjantów. Kto ich wezwał i dlaczego?”

Zeitz natychmiast krzyknął: „Nawet tutaj policja musi zapewnić porządek!”

Policjanci weszli na plan i poprosili panią Bergisdorf, aby wstała. Gdy wstała, funkcjonariusz założył jej kajdanki i poinformował, że zostanie aresztowana pod zarzutem celowego podpalenia.

Zrozpaczona powiedziała do grupy: „Robiłam tylko to, co mi powiedziano!”



Obowiązek wsparcia rodzicielskiego i uczęszczanie do szkoły

Uczęszczanie dziecka do szkoły nie podlega wyłącznie organizacyjnej i regulacyjnej władzy szkoły lub państwa. Jest częścią odpowiedzialności i obowiązku rodzicielskiego, wynikającą bezpośrednio z Konstytucji i Kodeksu Cywilnego.

1. Podstawa konstytucyjna (Art. 6 GG)

Artykuł 6 ustęp 2 zdanie 1 Konstytucji jednoznacznie stwierdza:

„Opieka i wychowanie dzieci są naturalnym prawem rodziców i przede wszystkim ich obowiązkiem.”

Norma ta nie ustanawia jedynie prawa obrony rodziców wobec ingerencji państwa, lecz wiążący obowiązek. Odpowiedzialność rodziców obejmuje wszystkie sfery życia dziecka. Uczęszczanie do szkoły jest integralną częścią wychowania i tym samym bezpośrednio objęte Art. 6 GG.

Państwo – w tym szkoła – pełni jedynie funkcję nadzorczą i uzupełniającą. Ogólne lub całkowite wyłączenie udziału rodziców lub obecności w lekcji jest niezgodne z Art. 6 GG.

2. Konkretizacja w prawie cywilnym (§ 1618 BGB)

Obowiązek rodzicielski jest dalej określony w § 1618 BGB. Tam stwierdza się:

„Rodzice i dzieci są wobec siebie zobowiązani do wsparcia i troski.”

Pojęcie wsparcia jest celowo szerokie. Nie jest ograniczone czasowo ani przestrzennie. Ustawodawca wyraźnie zrezygnował z wyłączania określonych sfer życia – np. szkoły lub zajęć – z obowiązku wsparcia.

Z tego wynika wprost: jeśli rodzice uznają za konieczne udzielenie dziecku wsparcia w kontekście szkolnym, jest to część ich ustawowego obowiązku. Obecność na lekcji stanowi dopuszczalną i prawnie chronioną formę tego wsparcia.

3. Brak możliwości ograniczenia przez prawo krajowe

Ustawy szkolne, regulaminy i przepisy administracyjne należą do prawa krajowego. Art. 31 GG stwierdza:

„Prawo federalne uchyla prawo krajowe.”

Ponieważ Art. 6 GG i § 1618 BGB są prawem federalnym, przepisy prawa krajowego nie mogą ograniczać ani uchylać tych obowiązków. Regulacje, które ogólnie ograniczają lub zakazują obecności rodziców na lekcjach, są prawnie nieważne, jeśli kolidują z federalnie ustanowionymi obowiązkami rodzicielskimi.

4. Rozważania pedagogiczne szkoły

Pedagogiczne oceny, że obecność rodziców na lekcjach jest „niekorzystna” lub „szkodliwa” dla dziecka, nie mają pierwszeństwa prawnego wobec praw i obowiązków rodziców wynikających z Art. 6 GG.

Decyzja o tym, jak konkretnie realizowane jest wsparcie rodzicielskie, należy zasadniczo do samych rodziców. Państwo może interweniować dopiero w przypadku udowodnionego, konkretnego zagrożenia dobra dziecka. Abstrakcyjne rozważania pedagogiczne nie są wystarczające.

5. Wniosek

Uczęszczanie dziecka do szkoły jest częścią obowiązku opieki i wychowania rodziców. Rodzice są zobowiązani na podstawie Art. 6 GG i § 1618 BGB do udzielania wsparcia swoim dzieciom. Obowiązek ten może obejmować nieograniczoną czasowo obecność na lekcjach.

Przepisy szkolne lub krajowe nie mogą ograniczać tego obowiązku. Ostateczna decyzja, czy i w jakim zakresie rodzice mogą uczestniczyć w lekcjach, należy prawnie do samych rodziców.

Author: AI-Translation - АИИ  | 

Nowe oferty każdego dnia z rabatami sięgającymi nawet 70%!

Inne artykuły:

Wrog państwa prowadzi salon samochodowy - 5 lat więzienia za luksusowe auta do Rosji

Żyjemy w najlepszej Niemczech, jakie kiedykolwiek istniały. Orwell prawdopodobnie nawet nie śnił o czymś takim.... Czytaj dalej

Oszustwo przy Hali Miejskiej w Weißenfels – Prezydent Martin Papke (CDU) angażuje się w spory kompetencyjne

Uwaga dla wszystkich gości Hali Miejskiej lub stadionu miejskiego, którzy przyjeżdżają samochodem i ostatecznie parkują pojazd na terenie: będziecie proszeni o zapłatę! To... Czytaj dalej

Niemcy głaszczą wszystkie swoje problemy! - Życie może być takie proste! - Polityczna elita Saksonii-Anhalt daje przykład

To, co premier Reiner Haseloff zaprezentował podczas jubileuszu Bauhausu w Dessau, było czymś więcej niż sztuką. To był wgląd w przyszłość niemieckiej polityki społeczn... Czytaj dalej

Oficjalny kanał Telegram Głos Obywatela Oficjalny kanał YouTube Głos Obywatela   Bürgerstimme auf Facebook

Wspieraj działanie tej strony dobrowolnymi wpłatami:
Przez PayPal: https://www.paypal.me/evovi/12

lub przelewem bankowym
IBAN : IE55SUMU99036510275719
BIC : SUMUIE22XXX
Właściciel konta: Michael Thurm


Shorts / Reels / Krótkie klipy Dane firmy / Zastrzeżenia prawne