|
|
||
![]() |
||
![]() |
||
![]() |
||
| Strona główna O stronie Kontakt | ||
![]() |
||
Prosimy wesprzeć Głos Obywatela darowizną TUTAJ! |
||
Rodzice w lekcji, uczęszczanie do szkoły jest obowiązkiem wsparcia – scenariusz Kukulau: rodzice uczą się razem z dziećmiKiedy biurokracja staje się kreatywna: urzędniczka znalazła genialne rozwiązanie, aby bezrobotni uchodźcy zniknęli ze statystyk.
Pani Sieglitz otworzyła drzwi swojego biura i zawołała na długi korytarz: „Rodzina Ku…“ Nagle przypomniało jej się, że może źle wymówić nazwisko rodziny. Odwróciła się, spojrzała na wyświetlacz pokazujący, który numer jest aktualnie wywoływany, i ponownie zawołała na korytarz: „Numer 57, proszę do mojego biura.“ Z krzeseł dziesięć metrów dalej wstało troje dorosłych i podeszło do pani Sieglitz. Kiedy dwóch mężczyzn i jedna kobieta stanęli przed panią Sieglitz, zapytała jeszcze raz: „Numer 57?” Jeden z nich kiwnął głową. „Proszę wejść i usiąść,” poprosiła pani Sieglitz troje osób, zapraszając ich do biura. Gdy wszyscy troje usiedli, a pani Sieglitz również usiadła za biurkiem, zaczęła: „Dzień dobry. Jesteście rodziną Kuku… Jak to należy wymówić?” „Ku-ku-la-u,” powiedział pan Molau. „A moje nazwisko wymawia się Mo-la-u,” dodał. „Dobrze wiedzieć,” odpowiedziała pani Sieglitz. „Mam na imię Sieglitz. Jestem waszą odpowiedzialną urzędniczką.” Molau przetłumaczył to dla pozostałych dwóch. Pozostali to pan i pani Kukulau, którzy od kilku miesięcy mieszkają w Niemczech. „Widzę w aktach, że macie dwoje dzieci. Gdzie one teraz są?” zapytała pani Sieglitz. Pan Molau przetłumaczył pytanie i odpowiedź: „Są w szkole.” „Dobrze,” powiedziała pani Sieglitz. „Jak mogę wam pomóc?” Pan Molau przetłumaczył także to pytanie i odpowiedź: „Trudno znaleźć pracę. Język trudny i brak dobrych możliwości nauki. Kursy pełne. Dzieci już lepiej mówią po niemiecku niż rodzice. W szkole dzieci uczą się dobrze niemieckiego.” „Rozumiem,” powiedziała pani Sieglitz. Spojrzała na monitor komputera i zapytała: „A jak wyglądają wasze umiejętności pisania?” Pan Molau ponownie przetłumaczył pytanie i odpowiedź: „Nie dobrze. Tylko kilka lat szkoły, zanim wybuchła wojna.” „Ile mają lat te dzieci i do której klasy chodzą?” zapytała pani Sieglitz. Pan Molau przetłumaczył: „Dziewczynka siedem lat, chłopiec osiem lat. Teraz w pierwszej klasie szkoły podstawowej.” Pani Sieglitz chwilę się zastanowiła i spojrzała przez okno. „Otrzymujecie zasiłek podstawowy i macie mieszkanie?” zapytała. Po tłumaczeniu pan Molau powiedział: „Tak.” „Dobrze, zrobimy tak,” zaczęła pani Sieglitz. „Wy, panie i panie Ku-ku-la-u, od jutra chodzicie do szkoły razem z dziećmi. Dam wam pismo, które to potwierdza. W szkole będziecie razem z dziećmi uczyć się czytania, pisania i liczenia. Może uda się czasem pominąć klasę, jeśli wszystko pójdzie dobrze. Uważam to za najlepsze rozwiązanie.” Pan Molau podniósł rękę, aby poprosić o krótką przerwę na tłumaczenie. Pan i pani Kukulau patrzyli na panią Sieglitz z niedowierzaniem. Pan Molau zapytał: „To możliwe?” Pani Sieglitz wyjaśniła dokładniej: „Liczba bezrobotnych rośnie gwałtownie. Statystyki wyglądają źle. Nasz szef powiedział, że mamy być kreatywni. Z waszymi kwalifikacjami nie znajdziecie pracy na rynku. To psuje statystyki. Jeśli będziecie w szkole, to liczy się jako szkolenie i wychodzicie ze statystyki. I co najfajniejsze, nie kosztuje nas to dodatkowo. Win-win. Dwoje więcej w klasie nie robi różnicy. Wiecie, ile kosztuje 12-miesięczny kurs niemieckiego? Byłoby to dla was szokujące. Jeśli pójdziecie do szkoły, nic nas to nie kosztuje. Uwaga: przyznaję wam miesięcznie dodatkowo 28,52 euro na materiały edukacyjne – książki, zeszyty, gumki, ołówki, papier itd.” Pan Molau ponownie podniósł rękę, aby mieć czas na tłumaczenie. Spojrzenia pana i pani Kukulau wyrażały mieszankę niedowierzania, zdumienia i radości. Po krótkiej przerwie pani Sieglitz kontynuowała: „Miałam wcześniej podobną sprawę. 52 lata, prawie 25 lat pracy w budownictwie. Zepsuty kręgosłup. Brak sensownej edukacji. Nie da się go wyszkolić na specjalistę IT. Jego niemiecki to katastrofa. Nie do umieszczenia na rynku pracy. Jak wyciągnąć taką osobę ze statystyk bezrobocia? Idzie po prostu przez najbliższe trzy lata do szkoły z wnuczką. Nowo odkryte przepisy to umożliwiają. Chodzenie do szkoły jest częścią obowiązków rodzicielskich wsparcia. Mogą to też robić dziadkowie. Może coś się nauczy. Za kilka lat i tak nie będzie w statystykach. Mój szef jest zadowolony. Może pokazać, jak skutecznie utrzymujemy niski poziom bezrobocia.” Pan Molau kilkukrotnie podniósł rękę, aby mieć czas na tłumaczenie. „Nie martwcie się. Wszystko w porządku. Oto pismo do szkoły,” powiedziała pani Sieglitz, podając wydruk z drukarki. „Reszta przyjdzie pocztą. Powiedziałabym, że zobaczymy się za rok i sprawdzimy, jak poradziliście sobie w szkole,” powiedziała pani Sieglitz i wstała, aby odprowadzić troje osób z biura. Pan i pani Kukulau oraz pan Molau nadal nie mogli uwierzyć. Nie do końca zrozumieli, co zostało im właśnie przedstawione w skrócie, ale kiwnęli głowami w podziękowaniu i wyszli z biura. Pani Sieglitz usiadła z powrotem przy biurku, powiedziała do siebie: „Poszło naprawdę dobrze!” i otworzyła kalendarz na komputerze. Spróbowała wymówić nazwę kolejnego spotkania, ale od razu zrezygnowała, podeszła do drzwi biura i zawołała na korytarz: „Numer 58, proszę!” Obowiązek wsparcia rodzicielskiego i uczęszczanie do szkołyUczęszczanie nieletniego dziecka do szkoły nie podlega wyłącznie organizacyjnej i regulacyjnej władzy szkoły lub państwa. Jest częścią odpowiedzialności i obowiązków rodzicielskich, wynikających bezpośrednio z Konstytucji i Kodeksu cywilnego.1. Podstawa konstytucyjna (art. 6 GG) Artykuł 6 ustęp 2 zdanie 1 Konstytucji jednoznacznie stwierdza: „Opieka i wychowanie dzieci jest naturalnym prawem rodziców i obowiązkiem, który przede wszystkim ich dotyczy.” Przepis ten nie stanowi jedynie prawa obrony rodziców przed ingerencją państwa, lecz zobowiązanie. Odpowiedzialność rodziców jest kompleksowa i obejmuje wszystkie obszary życia dziecka. Uczęszczanie do szkoły jest integralną częścią wychowania i w związku z tym jest bezpośrednio objęte art. 6 GG. Państwo – w tym szkoła – pełni wyłącznie funkcję nadzorczą i uzupełniającą. Generalne lub całkowite wykluczenie udziału rodziców lub ich obecności na lekcji jest niezgodne z art. 6 GG. 2. Konkretne ujęcie w prawie cywilnym (§ 1618 BGB) Obowiązek rodzicielski został szczegółowo określony w § 1618 BGB. Tam napisano: „Rodzice i dzieci są sobie nawzajem winni wsparcie i szacunek.” Pojęcie wsparcia zostało ustawowo świadomie szeroko zdefiniowane. Nie jest ograniczone ani czasowo, ani przestrzennie. Ustawodawca wyraźnie zrezygnował z wyłączenia niektórych obszarów życia – np. szkoły lub lekcji – z obowiązku wsparcia. Wynika z tego koniecznie: jeśli rodzice uznają za konieczne udzielanie dziecku wsparcia w kontekście szkolnym, jest to część ich ustawowego obowiązku. Obecność na lekcji stanowi dopuszczalną i prawnie chronioną formę takiego wsparcia. 3. Brak możliwości ograniczenia przez prawo landowe Ustawy szkolne, regulaminy i przepisy administracyjne są prawem landowym. Art. 31 GG jasno stwierdza: „Prawo federalne uchyla prawo landowe.” Ponieważ art. 6 GG i § 1618 BGB są prawem federalnym, przepisy landowe nie mogą ograniczać ani uchylać tych obowiązków. Regulacje ograniczające lub zabraniające obecności rodziców w klasie są prawnie bezskuteczne, w zakresie w jakim kolidują z obowiązkami rodzicielskimi wynikającymi z prawa federalnego. 4. Rozważania pedagogiczne szkoły Oceny pedagogiczne, według których obecność rodziców na lekcji jest „szkodliwa” lub „niekorzystna” dla dziecka, nie mają pierwszeństwa prawnego wobec praw i obowiązków rodziców wynikających z art. 6 GG. Decyzja o tym, jak konkretnie udzielać wsparcia rodzicielskiego, należy zasadniczo do samych rodziców. Państwo może interweniować tylko w przypadku udokumentowanego, realnego zagrożenia dobra dziecka. Abstrakcyjne rozważania pedagogiczne nie są wystarczające. 5. Wniosek Uczęszczanie dziecka do szkoły jest częścią obowiązku opieki i wychowania rodziców. Rodzice są zobowiązani na mocy art. 6 GG i § 1618 BGB do udzielania wsparcia swoim dzieciom. Obowiązek ten może obejmować także nieograniczoną czasowo obecność na lekcji. Przepisy szkolne lub landowe nie mogą ograniczać tego obowiązku. Ostateczna decyzja o tym, czy i w jakim zakresie rodzice uczestniczą w lekcjach, prawnie należy do samych rodziców. Author: AI-Translation - Michael Thurm | |
|
| Inne artykuły: |
![]() | Ani jednej wojny więcej w powiecie Burgenland – gdzie są regionalni politycy?W środę, 6 listopada 2024 roku, na rynku w Weißenfels odbędzie się manifestacja pokojowa – apel do polityków i społeczeństwa, by pozostawić wojnę za sobą i aktywnie dz... Czytaj dalej |
![]() | Do kogo należy jaskinia pod moim ogrodem? – Krótka wycieczka do cudownego świata niemieckiej biurokracjiWyobraź sobie, że kopiesz trochę głębiej w swoim ogrodzie – i nagle natrafiasz na jaskinię. Albo na stary bunkier z czasów wojny. Jackpot? Tajny pokój imprezowy? Luksusow... Czytaj dalej |
![]() | Kupony przeciw utonięciu zostają przedłużoneSaksonia-Anhalt nadal stawia na kupony na naukę pływania dla uczniów, którzy „nie nauczyli się wystarczająco dobrze pływać” podczas lekcji szkolnych. Przepisy te mają ... Czytaj dalej |
|
Wspieraj działanie tej strony dobrowolnymi wpłatami: Przez PayPal: https://www.paypal.me/evovi/12 lub przelewem bankowym IBAN : IE55SUMU99036510275719 BIC : SUMUIE22XXX Właściciel konta: Michael Thurm Shorts / Reels / Krótkie klipy Dane firmy / Zastrzeżenia prawne |