Deutsch   English   Français   Español   Türkçe   Polski   Русский   Rumână   Українська   العربية
Strona główna   O stronie   Kontakt

Prosimy wesprzeć Głos Obywatela darowizną TUTAJ!




Boże Narodzenie między bombami a nadzieją – ostatnie święto w czasie wojny


Jak obchodzić Boże Narodzenie, gdy wojna stoi u drzwi, a nic nie jest już pewne? Lokalny kronikarz Volker Thurm opowiada o poruszających, zaskakujących i gorzkich momentach ostatniego Bożego Narodzenia w czasie II wojny światowej w regionie Zeitz.


Boże Narodzenie uważane jest za święto rodziny, ciepła i bezpieczeństwa. Ale co z tego zostaje, gdy wojna wszystko zaciemnia? W swoim filmie „Ostatnie Boże Narodzenie w czasie wojny 1944” Volker Thurm, kronikarz z Kayna, zabiera widzów w czas, kiedy Boże Narodzenie było już nie tyle świętem, co cichym aktem przetrwania.

Na podstawie poruszających wspomnień świadków Thurm maluje obraz zimy, w której ojcowie, bracia, a nawet młodzież stali na froncie lub tuż przed poborem. Każdy urlop w domu był cenny, czasem trwał tylko kilka godzin – a jednak znaczył wszystko. Bliskość frontu, stały strach przed nalotami i wszechobecny mróz kształtowały te dni.

Szczególnie imponujące są drobne detale, pokazujące, jak bardzo ludzie musieli być pomysłowi: dzieci zbierały pozornie bezużyteczne przedmioty, aby zrobić z nich ozdoby choinkowe, rodziny szukały drzew w lesie, a prezenty często składały się z rzeczy, których dziś nikt by już pod choinkę nie położył. To właśnie te pozornie nieistotne szczegóły czynią opowieści tak sugestywnymi.

Volker Thurm opowiada nie chłodno, lecz z szacunkiem i bliskością wobec ludzi, którzy powierzyli mu swoje wspomnienia. Jego historie są czasem refleksyjne, czasem zaskakujące, czasem przepełnione cichą, gorzką ironią – i przekonująco pokazują, dlaczego wielu świadków twierdzi: kto przeżył wojnę, naprawdę docenia pokój.

Jak dokładnie wyglądało to ostatnie wojenne Boże Narodzenie, jakie niezwykłe tradycje powstały i które momenty zapisały się w pamięci na zawsze, opowiada sam film. Kto chce zrozumieć, co oznaczały wyrzeczenia, strach i nadzieja w jednej tylko noc Bożego Narodzenia, powinien koniecznie go obejrzeć.

Boże Narodzenie w czasie wojny – relacja świadka
Boże Narodzenie w czasie wojny było wyjątkowym okresem. Wiele starszych osób mówi z perspektywy czasu, że nie chciałoby tego przeżyć ponownie. Pewien mężczyzna z Neuposa ujął to w punkt: tylko ten, kto sam przeżył wojnę, naprawdę docenia pokój.

Opowiedział mi, jak wyglądało Boże Narodzenie w ostatnim roku wojny 1944/45. Wtedy Boże Narodzenie było dalekie od oczywistości. Ojcowie i dziadkowie byli na wojnie, podobnie wielu starszych braci. Przygotowywano już ostatnie wezwanie: uczniowie i praktykanci w wieku 16, 17 i 18 lat byli pobierani do służby, np. jako pomoc artylerii przeciwlotniczej lub marynarki. Wszędzie brakowało młodych mężczyzn.

Mimo to Boże Narodzenie zbliżało się wielkimi krokami. Niektórzy żołnierze z frontu oraz pomocnicy Luftwaffe i marynarki mieli szczęście otrzymać urlop świąteczny – często tylko na jeden lub dwa dni. Front zbliżał się ze wschodu i zachodu, więc podróże koleją były krótsze. Każda okazja była wykorzystywana, by jeszcze raz wrócić do domu.

Gdy żołnierz z frontu przyjeżdżał na Boże Narodzenie do domu, podawano wszystko, co udało się zdobyć – nawet jeśli prawie nic nie było. Jednocześnie naloty były codziennością. W dzień latały przeważnie amerykańskie bombowce, w nocy Brytyjczycy. Aby zakłócić niemieckie radary, zrzucano paski aluminiowe. Te sprawiały, że formacje bombowców znikały dla obrony przeciwlotniczej i wywoływały wielki chaos.

Po atakach wiele dzieci wychodziło i szukało bomb i odłamków artylerii przeciwlotniczej, które były czasem jeszcze gorące. Jeden ze świadków opowiedział, że poparzył sobie palce. Kiedy wrócił do domu płacząc, zamiast pocieszenia otrzymał lanie – z obawy, bo podczas alarmu biegał na zewnątrz.

Zbierano też zrzucane paski aluminiowe. Z jednej strony były papierowe, z drugiej błyszczące srebrne. Papier moczono i zdzierano, a pozostały materiał służył jako łańcuch na choinkę. Choinki trudno było kupić, więc ludzie szli do lasu z siekierą lub piłą, wybierali drzewo i dekorowali je prowizorycznie jabłkami, orzechami i improwizowanym łańcuchem.

Prezenty były rzadkie i bardzo proste. Często były to rzeczy własnoręcznie wykonane lub wymienione. Rosyjscy jeńcy wojenni, którzy służyli jako ochotnicy, wytwarzali m.in. pierścionki z monet srebrnych. Wymieniali je na sztuczny miód, z którego następnie robili wódkę. Domowy alkohol był tak dobry, że niemieccy żołnierze chętnie go pili – zwłaszcza że wojenne Boże Narodzenie było bardzo zimne.

W styczniu 1945 roku temperatury sięgały minus 33 stopni. Uchodźcy z Wrocławia relacjonowali, że musieli opuścić miasto, ponieważ zostało ogłoszone twierdzą. Bez jedzenia i materiału do ogrzewania nie przeżyliby tam. Każdy kawałek drewna, nawet liście, był palony, by choć trochę się ogrzać.

Pomimo tego starano się sprawić dzieciom małą radość. Praktykanci z zakładów Gustloff, dzisiejszej odlewni, wytwarzali zabawki. Jeden ze świadków dostał wóz konny z dwoma końmi i nawet małą armatę, z której można było strzelać – ku niezadowoleniu matki.

W święta zwykle podawano tylko proste posiłki, często kluski z czerwonymi kapustami. Drugiego dnia Bożego Narodzenia prawie wszyscy żywili się resztkami z poprzedniego dnia – jeśli w ogóle coś zostało. To były bardzo skromne święta, takie, których nikt nie chciałby przeżyć ponownie.


Author: AI-Translation - АИИ  | 

Nowe oferty każdego dnia z rabatami sięgającymi nawet 70%!

Inne artykuły:

Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Kobiet i Mężczyzn! - SPD sprawia, że niewidoczne kobiety stają się widoczne dzięki dużej literze w środku słowa!

Chce się oburzyć. Naprawdę. Chce się wstać, pokręcić głową i zapytać, jak poseł Bundestagu może coś takiego mówić publicznie.... Czytaj dalej

Oddziały bojówki SA w Teuchern? Czy radni miejscy byli zagrożeni?

Z mojego punktu widzenia sesja rady miejskiej w Teuchern z głosowaniem nad IKIG (Międzygminny Obszar Przemysłowy) w dniu 6.03.2025 była wydarzeniem „z twarzą do ludu”. Jed... Czytaj dalej

Ach, ile kosztuje świat? - Dzieci szkolne są drogie

Aktualne ceny podręczników szkolnych i materiałów przekraczają wszelkie granice i czynią początek roku szkolnego próbą obciążającą dla wielu rodziców.... Czytaj dalej

Oficjalny kanał Telegram Głos Obywatela Oficjalny kanał YouTube Głos Obywatela   Bürgerstimme auf Facebook

Wspieraj działanie tej strony dobrowolnymi wpłatami:
Przez PayPal: https://www.paypal.me/evovi/12

lub przelewem bankowym
IBAN : IE55SUMU99036510275719
BIC : SUMUIE22XXX
Właściciel konta: Michael Thurm


Shorts / Reels / Krótkie klipy Dane firmy / Zastrzeżenia prawne