|
|
||
![]() |
||
![]() |
||
![]() |
||
| Strona główna O stronie Kontakt | ||
![]() |
Urząd Socjalny Burgenlandkreis żądał ponad 10 700 euro od młodej osoby z ciężką niepełnosprawnościąBezprawne działania są codziennością w administracji powiatu Burgenlandkreis pod nadzorem głównego urzędnika administracyjnego, starosty Götza Ulricha. Ważne jest, aby jako osoba poszkodowana nie poddawać się i walczyć z tym. Nie należy absolutnie bać się drogi sądowej.
Dziecko na wózku inwalidzkim – jak wielokrotnie stwierdzał również urząd socjalny Burgenlandkreis – ma bezsprzeczne prawo do pomocy integracyjnej, aby zatrudnić asystenta integracji, umożliwiającego naukę w zwykłej szkole. Głównym hasłem jest tutaj inkluzja i równe uczestnictwo w życiu publicznym oraz edukacji. Istnieją dwa sposoby finansowania asystenta integracji, czyli osoby, która towarzyszy i wspiera dziecko w szkole. Po pierwsze, istnieje tzw. budżet osobisty. Dziecko lub jego rodzice otrzymują pieniądze od urzędu socjalnego i mogą z nich zatrudnić oraz opłacić asystenta integracji w ramach stosunku pracy (odpowiednie składki na wynagrodzenie itp. muszą być odprowadzone z budżetu osobistego) lub samodzielnie wybrać usługodawcę, którego rachunki opłacają. Ma to zapewnić, że dziecko wraz z rodzicami może samodzielnie decydować, kto będzie pełnił rolę asystenta integracji. To ma gwarantować prawo do samostanowienia. Po drugie, istnieje świadczenie specjalistyczne. Oznacza to, że urząd socjalny wyznacza tzw. podmiot, który z kolei dostarcza asystenta integracji. Wpływ na to, kto konkretnie będzie pełnił tę rolę, jest niemal zerowy, ponieważ podmiot decyduje o tym również z punktu widzenia ekonomiczności. To był rok 2019. Ponownie złożyliśmy wniosek o budżet osobisty na potrzeby szkolne naszej córki. Urząd socjalny, jak zwykle, zwlekał. Zgodnie z prawem, aby otrzymać budżet osobisty, należy wynegocjować z urzędem socjalnym porozumienie dotyczące celów, aby osoba poszkodowana miała wpływ na kształt pomocy integracyjnej i jej cele. W 2019 roku, podobnie jak od 2010 roku, nic takiego nie miało miejsca. Nie było żadnych rozmów, nic nie negocjowano. Urząd socjalny przygotował „porozumienie dotyczące celów”, przesłał je i oświadczył, że należy je podpisać w takiej formie. W przeciwnym razie budżet osobisty nie zostanie przyznany. Ponieważ początek roku szkolnego był bliski, nie było czasu na dyskusje. Bez budżetu osobistego nie można sfinansować asystenta integracji. Jako alternatywę urząd socjalny zawsze wskazywał, że w takim przypadku wyznaczy podmiot. Jasny przypadek przymusu, można by powiedzieć. Ale kogo to obchodzi w urzędach socjalnych? Urząd socjalny w „porozumieniu dotyczącym celów” określił usługodawcę, który miał dostarczyć asystenta integracji. Moim zdaniem, w ten sposób nie jest to już porozumienie w sensie umowy publicznoprawnej, lecz akt administracyjny. W połączeniu z przymusem podpisania dokumentu dochodzę do wniosku, że to „porozumienie dotyczące celów” jest nie tylko niezgodne z prawem, ale wręcz nieważne. Chcieliśmy mieć swobodę wyboru osoby, która będzie pełniła rolę asystenta integracji. Może się przecież zdarzyć, że zajdzie potrzeba zmiany. Ponadto w „porozumieniu dotyczącym celów” urząd socjalny ustalił, że należy dostarczyć dowody płatności na rzecz usługodawcy. Budżet osobisty był miesięczną stałą kwotą, niezależną od liczby dni szkolnych, ferii, świąt czy choroby – każdego miesiąca była to taka sama kwota. Usługodawca wystawił rachunki na tę kwotę, które zostały opłacone. Usługodawca specjalnie zatrudnił osobę do pełnienia roli asystenta integracji. Nie przesyłałem jednak dowodów płatności do urzędu socjalnego, ponieważ moim zdaniem porozumienie było nieważne, a tym samym nie było obowiązku dostarczania takich dowodów. Urząd socjalny oczywiście widzi to inaczej. Zdarzyło się tak, że pojawiło się wiele dni nieobecności z powodu choroby, a na początku 2020 roku ogłoszono pandemię. Usługodawca od kwietnia nie mógł dostarczyć osoby do pełnienia roli asystenta integracji, co w jakiś sposób zostało przekazane urzędowi socjalnemu. Jak na urząd socjalny w Burgenlandkreis przystało, urząd poinformował nas, że od kwietnia 2020 roku wypłata budżetu osobistego zostanie wstrzymana. Złożyłem sprzeciw wobec tej decyzji – sprzeciw ma skutek zawieszający. Budżet osobisty powinien więc być nadal wypłacany. Urząd socjalny oczywiście zupełnie to zignorował. Podstawy prawne w takich przypadkach nie mają znaczenia. Mój sprzeciw wobec zakończenia wypłat urząd socjalny zinterpretował tak, że sprzeciwiam się powiadomieniu. Twierdzili, że przeciwko powiadomieniu nie można wnieść sprzeciwu, ponieważ nie jest to akt administracyjny. Sprzeciwiałem się zakończeniu wypłat i wielokrotnie to komunikowałem. Zakończenie wypłat, według urzędu socjalnego, również nie było aktem administracyjnym. „Socjalni” pracownicy urzędu próbowali nas oszukać. Złożyłem wniosek o tymczasową ochronę prawną do sądu socjalnego w Halle, aby budżet osobisty był nadal wypłacany. Jak bowiem mielibyśmy opłacić asystenta integracji, skoro nie otrzymujemy na to pieniędzy od urzędu socjalnego? Sami nie jesteśmy w stanie tego sfinansować. To postępowanie się przeciągało. Mój sprzeciw wobec wstrzymania wypłat został również odrzucony przez agencję socjalną. Ta wpadła na pomysł, aby dopiero w decyzji o sprzeciwie wyłączyć skutek zawieszający mojego sprzeciwu. Czy coś takiego jest możliwe? Podczas rozprawy sądowej, już w sądzie socjalnym landu, sędzia stwierdził, że sędziowie nie są co do tego zgodni. Był jednak dość radosny i znalazł coś: „Ex tunc, ex nunc!”. Ponieważ był już czerwiec, a rok szkolny praktycznie się zakończył, nie otrzymaliśmy ani grosza na pomoc integracyjną. Skargi przeciwko temu zostały również odrzucone przez sąd socjalny landu. Sądy socjalne uważają, że późniejsza wypłata budżetu osobistego jako „sankcja” dla urzędów socjalnych nie jest możliwa. Innymi słowy: urzędy socjalne mogą dowolnie wstrzymywać świadczenia, całkowicie ignorując fakt, że sprzeciw ma skutek zawieszający, i uchodzi im to na sucho. Zastanawiam się, czy mogę zastosować tę samą argumentację, na przykład w przypadku płatności mandatów, podatków czy czegoś podobnego? Po prostu najpierw nie płacić, a lata później argumentować tak samo jak sądy socjalne. Płacić coś później jako sankcję? Nie! Ale historia toczy się dalej. W gimnazjum Agricola w Hohenmölsen odbyło się spotkanie dotyczące naszej córki. Spotkali się pełnomocnik ds. osób niepełnosprawnych landu, dyrekcja szkoły, urząd szkolny landu, agencja socjalna, urząd socjalny oraz urząd ds. młodzieży, aby omówić kwestię edukacji naszej córki. My, jako osoby najbardziej zainteresowane, oczywiście nie zostaliśmy zaproszeni. Nie zostaliśmy nawet o tym poinformowani. Dowiedziałem się o tym przypadkiem. To była męczarnia trwająca miesiącami, aby w ogóle uzyskać protokół z tego spotkania. Szkoła, urząd socjalny i agencja socjalna odmówiły wydania takiego protokołu. Spotkanie zostało zwołane przez pełnomocnika ds. osób niepełnosprawnych landu. Musiałem zaangażować pełnomocnika ds. ochrony danych landu, aby ten zmusił pełnomocnika ds. osób niepełnosprawnych do wydania protokołu. Ponadto, moim zdaniem, był to ewidentny przypadek naruszenia ochrony danych. Żaden z uczestników tego spotkania nie miał od nas zgody na to, aby się zebrać i wymieniać informacjami na temat naszej córki. Pełnomocnik ds. ochrony danych landu wyjaśnił, że doradził pełnomocnikowi ds. osób niepełnosprawnych, aby takie naruszenia ochrony danych nie miały miejsca w przyszłości. Zastanawiam się, czy w przypadku np. przekroczenia prędkości mogę podobnie argumentować i podziękować policjantowi za to, że mnie „doradził”. Płacić mandat? Nie! I już na pewno nie później jako sankcję, prawda?! Żądanie zwrotu ponad 10 700 euroPodczas tego spotkania dyrekcja szkoły poinformowała urząd socjalny o nieobecnościach spowodowanych chorobą. I jak to bywa w urzędzie socjalnym w Burgenlandkreis, urząd wpadł na pomysł, aby zażądać zwrotu budżetu osobistego za każdy dzień nieobecności, co dało sumę ponad 10 700 euro. Nie mieliśmy tych pieniędzy, ponieważ opłaciliśmy z nich rachunki usługodawcy. Oczywiście mógłbym przesłać dowody płatności do urzędu socjalnego. Ale moim zdaniem nie miałem takiego obowiązku, ponieważ porozumienie dotyczące celów było nieważne.Złożyłem sprzeciw wobec decyzji urzędu socjalnego i wniosek o zawieszenie wykonania, aby nie musieć płacić tej kwoty. Agencja socjalna nie uwzględniła sprzeciwu. W związku z tym złożyłem skargę do sądu socjalnego. W trakcie postępowania sądowego agencja socjalna uchyliła decyzję. Strike! Zwycięstwo! Hurra! A jednak nie!Sąd poinformował nas, że skoro agencja socjalna uchyliła decyzję, nie ma już potrzeby ochrony prawnej. Skargę można zatem wycofać. Nie odpowiedziałem od razu sądowi. Ale urząd socjalny Burgenlandkreis skontaktował się z nami i wydał nową decyzję, w której zażądał dokładnie tej samej kwoty zwrotu – ponad 10 700 euro. Tekst był niemal identyczny. Szanowny czytelnik tych słów pewnie zastanawia się, czy ludzie w urzędzie socjalnym jeszcze ogarniają, prawda?Poinformowałem sąd, że pojawiła się nowa decyzja z żądaniem zwrotu i uznałem, że ta nowa decyzja stanie się częścią toczącej się skargi. Jednak sąd nie był pewien, czy nowa decyzja może być uwzględniona w już toczącej się skardze, czyli czy skarga dotyczy również tej nowej decyzji. Dla pewności złożyłem sprzeciw wobec nowej decyzji, którego agencja socjalna również nie uwzględniła. Złożyłem więc kolejną skargę przeciwko nowej decyzji. W wnioskach sformułowałem, że należy stwierdzić, że porozumienie dotyczące celów jest nie tylko niezgodne z prawem, ale wręcz nieważne, oraz że doszło do poważnych naruszeń ochrony danych. Kiedy samemu prowadzi się takie sprawy sądowe, można się wiele nauczyć. Zazwyczaj więcej dyskutuje się z sędziami niż z przedstawicielami agencji socjalnej. Ci ostatni są często bardzo słabo przygotowani. Nie muszą się zbytnio przygotowywać, ponieważ w wielu przypadkach sądy socjalne stoją po ich stronie. Podczas ustnego omówienia tej sprawy przed sądem socjalnym wielokrotnie poruszałem temat przymusu podpisania porozumienia dotyczącego celów. Przedstawiciela agencji socjalnej to zupełnie nie interesowało. Stwierdził, że podpisaliśmy porozumienie. Kropka! Sędzia wyjaśniła, że sytuacja prawna dotycząca zwrotu jest dość jasna. Jeśli takie świadczenia były przyznane, a dzieci nie są jeszcze pełnoletnie, nie ponoszą one ewentualnych „długów” wynikających z takich żądań zwrotu. Gdyby prawo miało znaczenie dla urzędów socjalnych, mogłoby to być sygnałem dla przedstawiciela agencji socjalnej, aby uchylić decyzję. Oczywiście tego nie zrobił. Rozprawa sądowa 18.11.2024Nastąpiła rozprawa sądowa 18.11.2024. Agencję socjalną reprezentowały dwie młode kobiety. Szacuję ich wiek na około 20-parę lat. Ta, która miała argumentować przed sądem, była chyba stosunkowo nowa i miała zdobyć pierwsze doświadczenia. Przyprowadziły ze sobą kolejną kobietę, która zajęła miejsce w strefie dla publiczności.Sprawa została ponownie omówiona. Ponownie wskazałem na kwestię przymusu podpisania porozumienia dotyczącego celów. Przedstawicielka agencji socjalnej stwierdziła, że tak się robi regularnie. Sędzia poinformowała, że to dokładnie sprzeczne z tym, czego chce ustawodawca – czyli prawa do samostanowienia. W odpowiedzi otrzymałem coś w rodzaju wzruszenia ramion. Taka jest po prostu praktyka w urzędach socjalnych. A jeśli nie dojdzie do porozumienia dotyczącego celów, to wyznacza się podmiot. Basta! Sąd zapytał usługodawcę, czy jego rachunki zostały opłacone. Usługodawca potwierdził to sądowi. Moim zdaniem urząd socjalny już dawno mógł to zweryfikować u usługodawcy. To zakończyłoby całe postępowanie. Ale pracownicy urzędu socjalnego tego nie zrobili. Dlaczego? To chyba ich tajemnica. Poza tym nasza córka nie ma dochodów, a już na pewno nie ma majątku. Zapłata 10 700 euro nigdy nie byłaby możliwa. Urzędy socjalne z pewnością były tego świadome, ale ich to nie obchodziło. Zakładam, że próbowaliby nawet zajęcia komorniczego. Pracują w urzedach socjalnych, ale nie są nastawieni socjalnie. Być może brak empatii jest ważnym kryterium, aby dostać pracę w urzędach socjalnych. Również w kwestii żądania zwrotu sędzia przedstawiła stan prawny. Tutaj przedstawicielki agencji socjalnej pozostały nieugięte. Mogłyby w trakcie tej rozprawy uchylić decyzję o zwrocie. Ale tego nie chciały. Bardzo socjalne podejście tych dwóch młodych kobiet wobec teraz już młodej dorosłej, prawda? Obie przedstawicielki agencji socjalnej wnioskowały o oddalenie skargi. Co z żądaniem zwrotu?Sąd uchylił decyzję o zwrocie. Żądana kwota nie musi więc być zwrócona urzędowi socjalnemu. W wyroku stwierdzono, że urząd socjalny w odniesieniu do budżetu osobistego ponosi ryzyko, że „wypłacone środki nie zostaną faktycznie wykorzystane na pokrycie potrzeb”. Zwrot, na przykład z powodu nieobecności spowodowanych chorobą, nie jest przewidziany przez ustawodawcę w przypadku budżetu osobistego.Podczas tej rozprawy zależało mi również na ustaleniu, że porozumienie dotyczące celów było nie tylko niezgodne z prawem, ale wręcz nieważne. Jednak sąd, podobnie jak w poprzednich latach, pominął ten punkt. Na całej stronie w wyroku sąd wyjaśnia, że jest to traktowane jako skarga o ustalenie i ma charakter subsydiarny – czyli drugorzędny. Sądy nie powinny być obciążane skargami o ustalenie. Jeśli głównym celem jest uchylenie decyzji o zwrocie, to nie trzeba rozstrzygać innych kwestii. Moim zdaniem ta sama przestrzeń w tekście wyroku z pewnością wystarczyłaby, aby rozstrzygnąć dokładnie tę kwestię. W ten sposób po raz kolejny nie wyjaśniono tego w sposób wiążący, a urzędy socjalne mogą nadal stosować taką arbitralność. Inną kwestią było to, że urzędy socjalne nadal odmawiają przekazania pełnej kopii akt. Istnieje przecież ustawa o wolności informacji. Ale to jakoś nie dotyczy sądu. Jeśli urząd socjalny i agencja socjalna tego nie robią, no cóż, to po prostu tego nie robią. Kolejną kwestią było naruszenie ochrony danych. Zostało to oddzielone od postępowania. W tej sprawie toczy się teraz nowe postępowanie sądowe. Zobaczymy, co z tego wyniknie. Czego się z tego uczymy?Prawo i to, jak czują się osoby poszkodowane, po prostu nie interesują urzędów socjalnych. Można by oczekiwać, że urząd socjalny i agencja socjalna powinny znać te podstawy prawne. Albo pracownicy są nieświadomi lub niekompetentni, albo – co moim zdaniem jest bardziej prawdopodobne – działają celowo niezgodnie z prawem, co jest wielokrotnie tolerowane, a nawet wymagane przez starostę Götza Ulricha. Moim zdaniem takie bezprawne działania zawsze mają na celu zmuszenie poszkodowanych, naciskanie na nich, aby się podporządkowali. Tych, którzy się nie podporządkowują, chce się zagłodzić na wyciągnięcie ręki. Osobom poszkodowanym, ludziom i dzieciom z niepełnosprawnościami oraz ich bliskim, życie ma być utrudniane dodatkowo wobec ograniczeń i niekorzystnych sytuacji, jakie niesie ze sobą taka niepełnosprawność. Prawo do samostanowienia jest de facto raz po raz podważane. I to zgadza się z ogólną paternalistyczną postawą, którą prezentuje wielu polityków.Masz prawo swobodnie decydować o sprawach, które cię dotyczą, tak jak chcą tego inni (urzędy itp.). Albo zostaniesz zmuszony!Mam nadzieję, że tymi słowami z naszego życia mogę dodać trochę odwagi, aby nie dać się złamać, przeciwstawić się arbitralności i łamaniu prawa. Na pewno należy podchodzić do tego przeciwstawiania się w sposób sportowy. Można się nauczyć wielu sztuczek i chwytów, które mogą pomóc w innych sytuacjach życiowych. Tak, na starostę też nie trzeba zwracać dużej uwagi. Tak, w sądzie można przegrać. Kiedy pozywa się „państwo”, jest to nawet bardzo prawdopodobne. Ale kto nie walczy, już przegrał. W każdym razie zyskuje się mnóstwo pewności siebie i pozwala się w dalszym życiu coraz mniej odbierać sobie przysłowiowego masła z chleba. To sprawia, że administracji, ale także politykom, coraz trudniej jest przeforsować ich wolę. Im więcej ludzi doświadcza takich lub podobnych sytuacji lub o nich słyszy, tym bardziej maleją procenty tych polityków, którzy nie działają w interesie obywateli, ludzi, wyborców, suwerena, aby administracja zaprzestała takich działań, jak w tym przypadku. Author: AI-Translation - Michael Thurm | 20.12.2024 |
|
| Inne artykuły: |
![]() | Zabójczyni?Pracownica w opiece zdrowotnej, która teraz jest zabójczynią?... Czytaj dalej |
![]() | Czy 50% zaszczepionych na koronawirusa umrze w nadchodzących latach? – Czy 17 milionów już zmarło? Szokujący wywiad!Algorytm zasugerował mi wywiad. Wiele w kwestii „katastrofy szczepień” było mi już znane – ale wnioski z tej rozmowy idą jeszcze dalej.... Czytaj dalej |
![]() | PrzedsiębiorcaWysłanie od przedsiębiorcy z Burgenlandkreis z jego refleksjami na temat sytuacji na początku 2022 roku.... Czytaj dalej |
|
Wspieraj działanie tej strony dobrowolnymi wpłatami: Przez PayPal: https://www.paypal.me/evovi/12 lub przelewem bankowym IBAN : IE55SUMU99036510275719 BIC : SUMUIE22XXX Właściciel konta: Michael Thurm Shorts / Reels / Krótkie klipy Dane firmy / Zastrzeżenia prawne |