Deutsch   English   Français   Español   Türkçe   Polski   Русский   Rumână   Українська   العربية
Strona główna   O stronie   Kontakt

Prosimy wesprzeć Głos Obywatela darowizną TUTAJ!




Fałszerstwo wyborcze poprzez głosowanie korespondencyjne w Saksonii-Anhalt z góry zaprogramowane? Wywiad z Ulrichem Vosgerau w Tichys Einblick


Podczas gdy lewicowo-zielona elita, w tym CDU i SPD, celebruje w publicznych mediach tę „naszą demokrację” podczas wystawnych uroczystości, w Magdeburgu fundamenty tej właśnie „naszej demokracji” pogrążają się w biurokratycznym chaosie. Setki podwójnych pakietów do głosowania korespondencyjnego, trzecie wysyłki z nowymi numerami, obywatele, którym mówi się, żeby „po prostu je zniszczyli” – i nikt nie gwarantuje, że nieważne karty nie trafią jednak do urny. Państwo, które samo uważa się za nieomylne, nie potrafi nawet zorganizować wyborów bez błędów. Ulrich Vosgerau w rozmowie z Maximilianem Tichym analizuje skandal i głębszą prawdę: głosowanie korespondencyjne nigdy nie było przewidziane w Ustawie Zasadniczej. To, co się tutaj dzieje, jest stopniowym przejściem do postdemokracji – pod nadzorem państwa.


Czysta hipokryzja demokratyczna: państwo samo się celebruje, podczas gdy wybory zamieniają się w farsę

Wybory w Niemczech? Najwyraźniej uciążliwy szczegół, który trzeba jakoś odhaczyć, dopóki u steru pozostają właściwe partie. Podczas gdy w telewizji bez przerwy rozprawia się o „naszej demokracji”, Magdeburg pokazuje prawdziwe oblicze: w 440 znanych przypadkach dokumenty do głosowania korespondencyjnego zostały wydrukowane i wysłane podwójnie. Urzędy po prostu uznały je za nieważne, wysłały trzeci komplet dokumentów z nowymi numerami – i poleciły obywatelom, aby sami zniszczyli nadmiarowe karty.

Ulrich Vosgerau ujmuje to wprost: dokumenty już zostały wysłane. Nikt nie kontroluje, co się z nimi naprawdę dzieje. Podobno numery mają być sprawdzane w momencie wpłynięcia dokumentów do urzędu, a nie dopiero w noc wyborczą. Czy dzieje się tak we wszystkich przypadkach? „Trudno to sprawdzić.” Wszystko znajduje się w rękach tych samych urzędów, które same doprowadziły do błędu. A kto ostatecznie liczy głosy? Często nie w publicznych lokalach wyborczych, gdzie obywatele mogą obserwować procedurę, lecz z wyłączeniem opinii publicznej, w specjalnych biurach obsługujących głosowanie korespondencyjne lub w pomieszczeniach urzędowych. Zaufanie? Ani śladu.

Katastrofa w Magdeburgu: 440 podwójnych kart – a państwo mówi: „Spokojnie, zniszczcie je sami”

Sposób postępowania graniczy z kpiną. Podwójne numery, potem nowe numery, a stare mają po prostu zniknąć. Vosgerau przypomina wcześniejsze spory związane z wyborami do Bundestagu w 2021 roku: już wtedy w skargach dotyczących kontroli wyborów podnoszono, że podczas liczenia głosów często nie dochodzi do porównywania numerów. Urzędy twierdziły, że zostało to sprawdzone „wcześniej”. Oczekuje się więc, że to sam urząd zdecyduje, które głosy dopuścić.

Co gorsza: w przeszłości urzędy zlecały prywatnym firmom obsługę napływających dokumentów do głosowania korespondencyjnego – praktykę, którą nawet powściągliwe komentarze krytykują jako niedopuszczalną, ponieważ akt wyborczy musi pozostawać w rękach państwa. To jednak również nie daje żadnej gwarancji prawidłowości. Skandal związany z głosowaniem korespondencyjnym w Stendal w 2014 roku pokazuje, dokąd to prowadzi: polityk CDU mający dostęp do danych urzędu wyborczego mógł na masową skalę manipulować procesem – nagabywać osoby starsze, zamawiać dokumenty wyborcze bez wiedzy zainteresowanych lub przekierowywać głosy. Kto zna dane i wie, kto jest niezawodnym niegłosującym, ten ma w ręku klucz do fałszerstwa. W Magdeburgu podwójne i potrójne dokumenty są teraz na zewnątrz. Obywatele mają je zniszczyć. Kontrola? Porzucona!

Urzędy arbitralnie decydują o głosach – z wyłączeniem opinii publicznej

Głosowanie korespondencyjne zamienia publiczne zadanie państwa w prywatny problem, a jednocześnie w monopol urzędów. Dokumenty są przez długi czas przechowywane w urzędach, zanim w końcu zostaną policzone – często nie w miejscach, gdzie można obserwować ten proces. Vosgerau: właściwie głosowanie korespondencyjne nie powinno istnieć. Ustawa Zasadnicza opiera się wyłącznie na głosowaniu osobistym. Mówi o dniu wyborów. Głosowanie korespondencyjne zostało wprowadzone ustawowo w 1956 roku, po raz pierwszy zastosowane w 1957 roku, a w 2009 roku całkowicie zliberalizowane – bez obowiązku podawania jakiegokolwiek uzasadnienia. Od tego czasu każdy może po prostu wystąpić o możliwość głosowania korespondencyjnego. Federalny Trybunał Konstytucyjny jeszcze w 2009 roku stwierdzał, że głosowanie korespondencyjne nie może stać się regułą. W wyborach do Bundestagu w 2021 roku jego udział wyniósł 47,2 procent, a w 2025 roku nadal 37 procent. Reguła została już dawno osiągnięta – a sąd odwrócił wzrok.

Dlaczego głosowanie korespondencyjne jest właściwie nielegalne – i dlaczego Trybunał Konstytucyjny na to pozwala

Vosgerau zaskarżył wybory z 2021 roku, ponieważ udział głosowania korespondencyjnego przekroczył granicę, po której stało się ono regułą. Sąd waży naruszenia tajności, wolności i równości wyborów przeciwko zasadzie „powszechności” – i systematycznie myli przy tym prawny postulat powszechności (jednakowe zewnętrzne warunki dla wszystkich) z możliwie wysoką frekwencją wyborczą. Liczba empiryczna nie ma nic wspólnego z zasadą konstytucyjną. Mimo to sąd obstaje przy swoim stanowisku i w ten sposób legitymizuje demontaż zasad wyborczych.

Problemy mają charakter systemowy:
  • Wolność i tajność: W domu ojciec, brat lub współlokator może wywierać wpływ albo zobaczyć wypełnioną kartę. Państwo nie gwarantuje już niczego.
  • Powszechność: Każdy głosuje w innym momencie i przy innym poziomie wiedzy. Skandal, który wybuchnie po oddaniu głosu, nie może już niczego zmienić.
  • Bezpośredniość i równość: Przekazywanie dokumentów, kupowanie głosów, fałszowanie za pomocą kolorowych kserokopiarek czy wykorzystywanie wiedzy urzędów o osobach niegłosujących – wszystko jest możliwe. Umarli również głosują, ponieważ w praktyce nikt nie jest w stanie sprawdzić, czy wyborca głosujący korespondencyjnie żył jeszcze w dniu wyborów. Przy wysokim odsetku takich głosów daje to miliony głosów.
W domach opieki nadużycia są wręcz przysłowiowe: partie odwiedzają kolejne placówki, członkowie komisji wyborczych wpływają na osoby z demencją lub sprawiają, że oświadczenia pod przysięgą stają się nieczytelne, jeśli krzyżyk nie znajduje się w odpowiednim miejscu. Dochodzenia? Prawie o nich nie słychać.

Powolna śmierć głosowania osobistego od 1956 roku – i droga do postdemokracji

Istnieją alternatywy: modele głosowania przez pełnomocnika w Holandii lub Francji, a w Czechach brak głosowania korespondencyjnego. Niemcy wybrały jednak drogę najwygodniejszą i najbardziej ryzykowną. Skutek: odpowiedzialność za przestrzeganie zasad wyborczych zostaje przerzucona z państwa na obywatela i urząd.

Vosgerau wpisuje to w szerszy proces rozkładu. Demokracja przesuwa się w stronę postdemokracji – nie przy dźwięku fanfar, lecz stopniowo i po cichu. Elity kompleksu polityczno-medialnego są zgodne, niezależnie od tego, czego chce wyborca. W Saksonii-Anhalt „Campact” finansuje setkami tysięcy euro wsparcie kampanii wyborczej dla SPD i Zielonych oraz organizuje „głosowanie strategiczne”, aby zaszkodzić AfD – podczas gdy prywatna reklama na rzecz innych partii jest karana jako wykroczenie administracyjne. Kiedyś oburzano by się na ingerencję miliarderów. Dziś jest to akceptowane, dopóki działania są wymierzone przeciwko „właściwym” przeciwnikom.

Do tego dochodzą wykluczenia kandydatów przez komisje wyborcze (jak w Dolnej Saksonii), które z góry sprawdzają ich lojalność wobec konstytucji – często pod wpływem Urzędu Ochrony Konstytucji i konkurentów politycznych. Vosgerau uważa to za niezgodne z konstytucją: najpierw należy pozwolić kandydatowi wystartować w wyborach, a dopiero potem go sprawdzać, i to w sposób niezależny. Demokracja oznacza możliwość głosowania na kogo się chce – a nie na tych, których urzędy wcześniej dopuszczą.

Państwo samo organizuje własną niewiarygodność

Magdeburg nie jest zwykłym wypadkiem przy pracy. To logiczny punkt końcowy rozwoju, który zastąpił bezpieczne głosowanie osobiste podatnym na błędy, nieprzejrzystym i kontrolowanym przez urzędy głosowaniem korespondencyjnym. Obywatele mają zniszczyć nadmiarowe karty, podczas gdy urzędy „sprawdzają” numery, a liczenie głosów odbywa się za zamkniętymi drzwiami. Nie ma żadnej gwarancji.

Kto traktuje demokrację poważnie, powinien radykalnie ograniczyć głosowanie korespondencyjne albo je zlikwidować i powrócić do procedur, które rzeczywiście gwarantują wolność, tajność i jawność wyborów. Zamiast tego państwo celebruje samo siebie w telewizji, pozwalając jednocześnie, by fundamenty się waliły.

Przede wszystkim CDU wielokrotnie nawoływała do głosowania korespondencyjnego. Złośliwe języki mogłyby twierdzić, że celem jest fałszerstwo wyborcze.

Ulrich Vosgerau przyłożył palec do rany. Pozostaje pytanie: ile takich „pomyłek” potrzeba jeszcze, zanim nawet ostatni obywatel zauważy, że tutaj nie przeprowadza się już wyborów, lecz nimi administruje?

Author: AI-Translation - АИИ  | 

Nowe oferty każdego dnia z rabatami sięgającymi nawet 70%!

Inne artykuły:

Opłata radiowo-telewizyjna – blokada rządu wobec ulżenia obywatelom: Bundestag debatuje nad wnioskiem AfD dotyczącym opłaty radiowo-telewizyjnej

21 maja 2026 roku Bundestag rozpatrywał wniosek frakcji AfD, który domaga się przynajmniej niewielkiego kroku w stronę sprawiedliwości: do czasu długo odkładanego zniesienia... Czytaj dalej

Siła przez radość ukochanego przez wielu lidera: Polityka zapewnia zdrowie ciała narodu

Mamy znów fantastyczne wiadomości do przekazania. Dzięki liderom uwielbianym przez wielu w Berlinie i Brukseli, a także w Waszyngtonie, niemiecki naród w najbliższym czasie s... Czytaj dalej

Hurra, żegnaj wolności! Niemcy cieszą się na nowe ograniczenia dzięki następnej „P(l)andemii”!

Nic tak nie uspokaja jak myśl: jeśli politycy wymyślą sobie nową pandemię, wreszcie będziemy mogli się cieszyć – bo najwyższy czas, abyśmy zostali całkowicie ubezwła... Czytaj dalej

Oficjalny kanał Telegram Głos Obywatela Oficjalny kanał YouTube Głos Obywatela   Bürgerstimme auf Facebook

Wspieraj działanie tej strony dobrowolnymi wpłatami:
Przez PayPal: https://www.paypal.me/evovi/12

lub przelewem bankowym
IBAN : IE55SUMU99036510275719
BIC : SUMUIE22XXX
Właściciel konta: Michael Thurm


Shorts / Reels / Krótkie klipy Dane firmy / Zastrzeżenia prawne