Deutsch   English   Français   Español   Türkçe   Polski   Русский   Rumână   Українська   العربية
Strona główna   O stronie   Kontakt

Prosimy wesprzeć Głos Obywatela darowizną TUTAJ!




Minister edukacji Saksonii-Anhalt Jan Riedel (CDU) wciąż nie chce tego zrozumieć


Minister edukacji Saksonii-Anhalt Jan Riedel (CDU) atakuje „prawicowe portale internetowe”, TikToka i „skrajnie prawicowe hasła” wypowiadane przez dzieci – ujawniając przy tym całkowite oderwanie politycznej kasty od rzeczywistości. Konsensus nie jest smarem demokracji. Publiczni nadawcy (ÖRR) sami podsycali podziały. I właśnie ten człowiek, po swojej niezwykle twardej polityce covidowej w szkołach, chce dziś występować w roli moralnego kaznodziei.


Drodzy Członkowie Społeczności,

To, o czym WELT pisze tutaj w odniesieniu do ostatnich wypowiedzi ministra edukacji Saksonii-Anhalt Jana Riedela (jest to depesza agencji dpa, opublikowana również przez ZEIT), w szczególnie wyrazisty sposób pokazuje skalę oderwania od rzeczywistości panującego w rządzącej klasie politycznej.

Omówię po kolei wypowiedzi Jana Riedela, w takim zakresie, w jakim zostały przedstawione w artykule:

Wypowiedź 1:
„Docieramy do mieszkańców Saksonii-Anhalt za pośrednictwem tradycyjnej różnorodności mediów już tylko w bardzo ograniczonym stopniu. Wielu ogląda już tylko TikToka i prawicowe portale internetowe oraz czyta prasę bulwarową.”
Czy nie jest przypadkiem tak, że ta rzekoma „różnorodność mediów” nie zasługuje już na tę nazwę, ponieważ w tradycyjnych mediach zbyt często można przeczytać i usłyszeć jedynie jednolity przekaz zgodny z linią rządu? Że ludzie mają już dość tego, iż media podsuwają im gotowe sposoby myślenia, ponieważ coraz bardziej dostrzegają, że ukrywa się przed nimi istotne informacje? Że świadomego społeczeństwa nie da się na dłuższą metę wtłoczyć w gorset polityczno-medialnie wyznaczonego korytarza dopuszczalnych opinii, z którego nie wolno się wychylić, jeśli nie chce się zostać nazwanym – zależnie od okoliczności – negacjonistą COVID, przeciwnikiem szczepień, negacjonistą klimatycznym, sympatykiem Putina, antysemickim teoretykiem spiskowym albo kimkolwiek innym? Że ludzie tam, gdzie kiedyś szukali i znajdowali informacje, dziś w dużej mierze znajdują już tylko propagandę i mają jej po prostu dosyć?

A poza tym: co właściwie Jan Riedel rozumie przez „prawicowe portale internetowe”? Przyzwyczailiśmy się już do tego, że etykiety „prawicowiec” i „nazista” bardzo szybko przykleja się wszystkim tym, którzy odważą się wyrażać poglądy wykraczające poza oficjalnie dopuszczalny zakres debaty. Tendencja ta była widoczna już podczas kryzysu migracyjnego w 2015 roku, a w czasie pandemii COVID przybrała szczególnie perfidne rozmiary. Od tamtej pory sytuacja nie uległa poprawie – wręcz przeciwnie, stała się jeszcze gorsza.

Wypowiedź 2:
„Konsensus i kompromis są postrzegane jako oznaki słabości i spotykają się z pogardą. A przecież to właśnie one są smarem demokracji.”
To błąd, panie Riedel! Smarem demokracji jest SPÓR! Demokracja żyje dzięki temu, że odmienne poglądy spotykają się ze sobą jako równorzędne, a następnie toczy się między nimi intensywna walka na argumenty i fakty. Właśnie tego dziś brakuje. W logice polityczno-medialnych strażników opinii, na przykład w kwestiach COVID, klimatu czy Ukrainy, istnieje wyłącznie „dobra” (zgodna z linią rządu) i „zła” (krytyczna wobec rządu) opinia. Taki sposób myślenia jest błędny już u samych podstaw! W demokracji, która rzeczywiście zasługuje na tę nazwę, sporu nie należy tłumić, lecz dopuścić i przyjąć z zadowoleniem! Dopiero ze sporu może zrodzić się kompromis. Owszem, media nie wypełniają swojej misji, gdy każdą różnicę zdań w partii lub koalicji natychmiast przedstawiają jako „awanturę” czy „konflikt”. Ale jeszcze bardziej zawodzą wtedy, gdy w imię jedynie pozornego konsensusu próbują wyeliminować z debaty każdą opinię, którą uznają za niepożądaną.

Nie da się powstrzymać samodzielnego myślenia ludzi. Jeśli nie znajduje ono miejsca w tradycyjnych mediach, znajdzie sobie inne drogi. Choćby za pośrednictwem TikToka. Niezależnie od tego, co sądzi się o TikToku, nieskrępowana konsumpcja mediów jest w każdym razie lepsza niż polityczno-medialne Ministerstwo Prawdy.

Wypowiedź 3:
„Jeżeli obywatele będą konsumować wyłącznie to, co i tak uważają za słuszne, oraz odizolują się od demokratycznej debaty, będziemy mieli również problem edukacyjny.”
Postępujące rozdrobnienie przestrzeni debaty publicznej można bez wahania uznać za niepokojące zjawisko. Jest ono jednak bezpośrednią konsekwencją wykluczania z dyskusji „niewygodnych” poglądów. Co więcej, problem polegający na tym, że ludzie konsumują już tylko media, w których czytają to, co chcą przeczytać, nie dotyczy wyłącznie tych, którzy utracili zaufanie do tradycyjnych mediów, lecz w równym stopniu także tych, którzy nadal im ufają i z kolei odrzucają nowe źródła informacji.

Właściwie to właśnie zadaniem publicznych nadawców (ÖRR) powinno być przeciwdziałanie temu rozbiciu przestrzeni debaty. Tymczasem to właśnie finansowane z abonamentu, prorządowe „dziennikarstwo zaangażowane” w znacznym stopniu napędzało rozwój wydarzeń, na który dziś skarży się Jan Riedel.

Wypowiedź 4:
„Nawet dzieci rozpowszechniają skrajnie prawicowe hasła. Nauczyciele, którzy zgodnie ze swoim obowiązkiem reagują, spotykają się z coraz większą presją, także ze strony rodziców.”
Po raz kolejny Jan Riedel nie wyjaśnia, co właściwie rozumie przez „skrajnie prawicowe hasła”. A byłoby to ważne, ponieważ pojęcie „skrajnie prawicowy” utraciło niemal wszelkie wyraźne znaczenie wskutek inflacyjnego przypisywania etykiety „prawicowy” krytykom rządu. Jak Jan Riedel ocenia publiczne wypowiedzi premiera Saksonii-Anhalt Svena Schulzego po zamachu podczas parady CSD w Berlinie?

Jan Riedel jest ministrem edukacji Saksonii-Anhalt od 2025 roku. Wcześniej był dyrektorem liceum Lyonel-Feininger-Gymnasium w Halle nad Soławą. W tej funkcji – jak można do dziś sprawdzić w Internecie – https://feininger-gymnasium.de/corona/ – w czasie pandemii COVID bezwzględnie egzekwował obowiązujące środki.

Gdybym był wówczas uczniem w Saksonii-Anhalt, przez lata musiał znosić testy i obowiązek noszenia masek, a dziś osiągnął wiek uprawniający do głosowania, to wprawdzie nie wiem, na którą partię oddałbym głos w wyborach do landtagu 6 września 2026 roku. Wiem jednak z całkowitą pewnością, że w żadnym wypadku nie zagłosowałbym na partie odpowiedzialne za covidowe zakazy. Przy urnie wyborczej zrobiłbym wszystko, by Jan Riedel musiał opuścić stanowisko ministra edukacji. Bo wtedy brał w tym udział – i dziś zrobiłby to ponownie.

Problem edukacyjny, który stworzyła polityka szkolna w czasie pandemii COVID, jest znacznie poważniejszy niż problem edukacyjny, którego Jan Riedel obawia się w wyniku jednostronnej konsumpcji mediów.

Serdeczne pozdrowienia
Wasz
Martin Schwab



Author: AI-Translation - Martin Schwab  | 

Nowe oferty każdego dnia z rabatami sięgającymi nawet 70%!

Inne artykuły:

Nasz kraj rządzony jest przez przestępców gospodarczych, porzucających studia, autorów książek dla dzieci i wojennych podżegaczy - list otwarty do Izby Rzemieślniczej w Halle

Mistrz rzemiosła Thomas Weise z Zeitz odpowiada na list Izby Rzemieślniczej w Halle zatytułowany „Nie traćcie odwagi”.... Czytaj dalej

Cenzura nadal trwa – demokracja to niebezpieczna organizacja lub grupa

Gdy Federalny Trybunał Administracyjny uchyla zakaz, jest to w funkcjonującym państwie prawa normalna procedura. Jednak gdy zakaz dotyczy magazynu Compact – medium, którego n... Czytaj dalej

Pracownik w szpitalu

Refleksje i poglądy pracownika w szpitalu.... Czytaj dalej

Oficjalny kanał Telegram Głos Obywatela Oficjalny kanał YouTube Głos Obywatela   Bürgerstimme auf Facebook

Wspieraj działanie tej strony dobrowolnymi wpłatami:
Przez PayPal: https://www.paypal.me/evovi/12

lub przelewem bankowym
IBAN : IE55SUMU99036510275719
BIC : SUMUIE22XXX
Właściciel konta: Michael Thurm


Shorts / Reels / Krótkie klipy Dane firmy / Zastrzeżenia prawne