Deutsch   English   Français   Español   Türkçe   Polski   Русский   Rumână   Українська   العربية
Strona główna   O stronie   Kontakt

Prosimy wesprzeć Głos Obywatela darowizną TUTAJ!




Lud jest największym zagrożeniem dla tej „naszej demokracji” - dlatego kontrola czatów jest niezbędna!


Ach, drodzy obywatelkowi. Wy ze swoimi małymi, niebezpiecznymi myślami, które tak bezczelnie wysyłacie w czatach WhatsApp, wiadomościach Signal lub nawet prywatnych e-mailach. Jak w ogóle śmieliście myśleć swobodnie, drwić, wątpić?



Szlachetni i ukochani przywódcy tej „naszej demokracji” – ci bezinteresowni strażnicy Dobra, na czele z wizjonerskimi postaciami takimi jak Ursula von der Leyen i ich wiernymi towarzyszami w Parlamencie Europejskim – w końcu to rozpoznali: Największym ryzykiem dla tej „naszej demokracji” jesteście wy sami. Nie Rosja, nie Chiny, nie terroryści. Nie. Wy, lud, suweren ze swoimi niekontrolowanymi słowami.

Dlatego kontrola czatów nie jest tylko przydatna. Jest niezbędna. Błogosławieństwem. Wałem ochronnym. Kto jest przeciwko, ten nienawidzi dzieci. Kropka.

Myślcie o dzieciach!

Oficjalnie chodzi oczywiście tylko o walkę z materiałem dotyczącym wykorzystywania seksualnego dzieci (CSAM) i groomingiem. Komisja Europejska podkreśla od 2022 roku, że dobrowolne działania gigantów technologicznych nie wystarczają. Są luki. Dlatego wszystkie wiadomości – tak, nawet zaszyfrowane – muszą być skanowane przez sztuczną inteligencję, aby organy mogły zgłaszać i zatrzymywać podejrzane treści. Tysiące spraw byłoby codziennie wykrytych, mówią zwolennicy z obozu EPP. W przeciwnym razie groziłoby „niebezpieczna próżnia prawna”.

Jak szlachetnie. Jak rozgrzewa serce. Nasi politycy poświęcają się, aby tylko maluchy były chronione. Te same maluchy, które są przygotowywane do zdolności bojowej, by później bohatersko być wysyłane na jakieś wojny w interesie wielu ukochanych przywódców. Oczywiście w obronie tych „naszych wartości” i tej „naszej demokracji”.

I kto mógłby być przeciwko ochronie dzieci? Tylko potwór. Albo ktoś, kto potajemnie nienawidzi dzieci. Logika jest genialna: Kto domaga się prywatności, ten najwyraźniej chce, by wykorzystywanie pozostało niewykryte. Wspaniale.

Kto nie zrobił nic złego, nie ma się czego obawiać!



Zanim lud źle pomyśli!

Gdy tylko to narzędzie stanie – SI, która czyta każdą wiadomość, rozpoznaje wzorce, flaguje „ryzyka” – otwierają się niespodziewane możliwości. Dziś skanuje w poszukiwaniu CSAM. Jutro? W poszukiwaniu „nienawiści”, „dezinformacji”, „populizmu”, krytycznych, antydemokratycznych myśli na temat kolejnego zielonego podatku, kolejnego obowiązku szczepień czy kolejnego traktatu UE.

Myśli są podstępne. Tylko dlatego, że żart dziś wydaje się nieszkodliwy, nie oznacza, że nie może stać się podstawą „niebezpiecznej agitacji” jutra. Krytyczna wymiana zdań między przyjaciółmi nie jest daleko od „ekstremistycznej sieci”. A zanim słowa staną się czynami – wiadomo, jak szybko to idzie w tych niepewnych czasach – ta „nasza demokracja” musi być chroniona. Prewencyjnie. Delikatną, algorytmiczną troską.

Każdy powinien być pasterzem! Każdy powinien się strzec!

Rozejrzyjcie się po świecie, spójrzcie na kraje, które od dawna robią to prawidłowo! W Chinach, Arabii Saudyjskiej, Korei Północnej i wielu innych postępowych reżimach: tam dba się skrupulatnie, aby własne myśli pozostawały zgodne z prawem. Żadnych niekontrolowanych czatów. Żadnych niebezpiecznych memów. Zamiast tego: stabilność, harmonia, błogość i wielu ukochanych przywódców.

A nasi europejscy przywódcy? Oni też przecież tęsknią tylko za tym stanem. Więc tęsknią za tymi samymi narzędziami – i pakują je w tęczę oraz „wartości”. Logicznie rzecz biorąc, głosowanie w Parlamencie Europejskim jest tak terminowane, aby wielu posłów było już na urlopie. Tylko w ten sposób można zapewnić większość dla miłości i harmonii.

Martin Sonneborn próbował zapobiec głosowaniu, powołując się na przepisy prawne. Ten błazen! Oczywiście mikrofon został mu wyłączony po 60 sekundach. Zgodnie z regulaminem, rozumie się. Nie można przecież pozwolić każdemu szaleńcowi mówić prawdę przez 61 sekund. Regulamin chroni w końcu demokrację przed... no cóż, przed demokracją.

Pani Przewodnicząca! W sprawie regulaminu Artykuł 202. Potępia się niedopuszczalne zastosowanie Artykułu 170 w związku z Artykułami 48, 64 i 80. Chociaż ta Izba dwukrotnie odrzuciła kontrolę czatów, teraz ma być ona przepchnięta w trybie pilnym przed przerwą wakacyjną. Pilność zakłada nieprzewidziane wydarzenia. Tutaj wszystko wydarzyło się tak, jak przewidziano. Pilność nie zachodzi. Ponadto tryb pilny istnieje tylko dla propozycji w pierwszym czytaniu. To dossier jest w drugim czytaniu, a Artykuł 80 mówi wyraźnie: „W przypadku kolizji pierwszeństwo mają przepisy drugiego czytania.” Informowaliśmy Panią pisemnie w sobotę. Pani odpowiedź dla prasy: Wszystko zgodnie z regulaminem. Patrz pomoc dla Ukrainy 2022. Tylko wtedy Rada pisemnie zobowiązała się przyjąć tekst tej Izby. Tryb pilny wykonał wolę Parlamentu w sytuacji nadzwyczajnej wojennej. Wykorzystujecie solidarność z Ukrainą, aby wydrążyć demokratyczne procesy tego Parlamentu...
Dalej Martin Sonneborn napisał na Facebooku 6 lipca 2026:
Dzisiaj próbowałem w pojedynkę zatrzymać kontrolę czatów.
W weekend Sibylle Berg i ja musieliśmy pisemnie poinformować Przewodniczącą Parlamentu Metsolę, że przepychanie kontroli czatów w trybie pilnym niestety narusza Regulamin Parlamentu Europejskiego. Podczas gdy Metsola następnie (błędnie) poinformowała zainteresowaną prasę, że wszystko jest w porządku, my wciąż czekamy na jej odpowiedź.
Dlatego chciałem jej to dzisiaj jeszcze raz wyjaśnić na sesji otwarcia w Strasburgu. I ze zdumieniem stwierdziłem, że Przewodnicząca jednak zna zasady: Dokładnie po 60 sekundach wyłączyła mi mikrofon. (zgodnie z regulaminem, choć rzadko się to robi)
A miałem jeszcze wiele do powiedzenia: „Pani Przewodnicząca, według Artykułu 22 czuwa Pani nad tym zbiorem zasad (machając wydrukowanym Regulaminem) - proszę uznać wniosek pilny za niedopuszczalny. W końcu nie jesteśmy tu na Malcie! Aktualną wersję Regulaminu chętnie przekażę Pani osobiście. W barze poselskim.”
Jak będzie dalej? Jutro [09.07.2026] odbędzie się głosowanie nad trybem pilnym, chociaż to głosowanie w ogóle nie powinno mieć miejsca. Jeśli wniosek się powiedzie, kontrola czatów dojdzie do głosowania w plenarnym posiedzeniu w czwartek w południe. Aby ją jeszcze zatrzymać, 361 posłów - kwalifikowana większość - musiałoby głosować PRZECIW.
Zła wiadomość: Czwartek to ostatni dzień przed przerwą wakacyjną i wielu posłów prawdopodobnie jest już w drodze na urlop. Łajdak, kto źle pomyśli przy tym terminarzu... Smiley!
Jeśli kontrola czatów przejdzie, platformy (czyli amerykańscy Tech-Bros) będą mogli znowu & nadal wesoło & całkowicie legalnie skanować Wasze wiadomości. Piszcie więc w nadchodzących tygodniach coś bardziej zabawnego... Mrugnięcie Smiley!

Nasi ukochani przywódcy nie mają innego wyboru

Chwalcie ich! Chwalcie Ursulę, chwalcie Komisję, chwalcie EPP i wszystkich innych, którzy żelazną łagodnością ratują tę „naszą demokrację”. Naprawdę nie mają innego wyboru. Lud staje się coraz bardziej nieprzewidywalny. Głosuje źle. Myśli źle. Pisze rzeczy takie jak „Inflacja wkurza” lub „Migracja bez kontroli jest problematyczna”. Takie zdania mogą rozwinąć się w coś o wiele niebezpieczniejszego: nieposłuszeństwo. Protest. Demonstracje. Wyniki wyborów, które zachwieją władzą wielu ukochanych przywódców.

Ta „nasza demokracja” opiera się w końcu na zaufaniu

Na głębokim, serdecznym zaufaniu między ludem a przywódcami. Ale zaufanie bez kontroli jest jak otwarty bar bez barmana – na końcu wszystko leży w gruzach. Jak szybko może to doprowadzić do chaosu, gdy nasi ukochani przywódcy zbyt mocno zaufają obywatelom? Jedno błędne słowo tu, krytyczna myśl tam, i nagle ludzie zadają niewygodne pytania o korupcję, nepotyzm, podżeganie do wojny, umowy na szczepionki czy kolejny specjalny fundusz UE. Anarchia, populizm i skrajna prawica byłyby nieuniknioną konsekwencją.

Dlatego w tej „naszej demokracji” prewencyjne środki wychowawcze mają największe znaczenie. Dojrzały obywatel najlepiej wychowuje siebie sam – najlepiej przez delikatną, algorytmiczną rękę, która w porę pokaże mu, które sformułowania absolutnie nie podobają się wielu ukochanym przywódcom. Kto dobrowolnie zastanawia się, co jest dozwolone, ten nie potrzebuje prawdziwych zakazów.

Kontrola czatów nie jest więc inwigilacją. Jest cyfrową grupą samopomocy dla 450 milionów potencjalnych dewiantów.

Lud zawsze musiał być chroniony przed samym sobą. I właśnie to jest najwyższą formą demokracji: Przywódcy wiedzą, co jest dla nas dobre. Wolność myśli była i tak zawsze przeceniana. Prowadzi przecież tylko do chaosu.

Potrzeba więcej wolności myśli!

Naprzód z kontrolą czatów! Dla dzieci – małych jak i dużych, dorosłych dzieci. Dla tej „naszej demokracji”. Dla przyszłości pełnej harmonii i miłości dla przywódców.

A jeśli widzicie to inaczej... piszcie spokojnie na czacie. SI czyta i przekazuje dalej. A jeśli wtedy o szóstej rano zadzwoni dzwonek, to oczywiście dla waszego własnego dobra – i niczego innego!



Author: AI-Translation - АИИ  | 

Nowe oferty każdego dnia z rabatami sięgającymi nawet 70%!

Inne artykuły:

Wyskoczyłem z torów

Wywiad z Konradem Mehlhornem, współbojownikiem poniedziałkowych demonstracji / spacerów... Czytaj dalej

Lauterbach na spacerze poniedziałkowym

Hans-Günther Koch. Nagrano 09.04.2022 w Hohenmölsen z okazji wystawy objazdowej Bürgerstimme oraz demonstracji.... Czytaj dalej

Nowości z Farmy Leniwych – Gdy integracja się udaje – ale proszę nie za szybko

Jednym z filarów polityki rynku pracy jest przywracanie osób bez zatrudnienia do regularnej pracy.... Czytaj dalej

Oficjalny kanał Telegram Głos Obywatela Oficjalny kanał YouTube Głos Obywatela   Bürgerstimme auf Facebook

Wspieraj działanie tej strony dobrowolnymi wpłatami:
Przez PayPal: https://www.paypal.me/evovi/12

lub przelewem bankowym
IBAN : IE55SUMU99036510275719
BIC : SUMUIE22XXX
Właściciel konta: Michael Thurm


Shorts / Reels / Krótkie klipy Dane firmy / Zastrzeżenia prawne