|
|
||
![]() |
||
![]() |
||
![]() |
||
| Strona główna O stronie Kontakt | ||
![]() |
||
Prosimy wesprzeć Głos Obywatela darowizną TUTAJ! | ||
|
||
WOLNOŚĆ OPINII! Wojna informacyjna środkami prawa karnego: Autorytarne narzucanie wolności opinii w tej „naszej demokracji”Orzeczenie Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości z 2 lipca 2026 r. w sprawie C-67/25 (Traugott Ickeroth) stanowi kolejny kamień milowy na drodze do sterowanego i ubezwłasnowolnionego społeczeństwa.
Pod płaszczykiem sankcji przeciwko Rosji penalizowane jest teraz prywatne, niekomercyjne udostępnianie informacji. Profesor dr Martin Schwab, który w swoim poście na Facebooku z 4 lipca 2026 r. pilnie ostrzega, trafia w sedno: „ETS w swoim orzeczeniu z 2.7.2026 – C-67/25 legitymizuje twardą cenzurę prasową. W liberalnej demokracji jest to nie do przyjęcia – i to całkowicie niezależnie od tego, jak ocenia się treści nadawcy RT Deutsch. Art. 11 ust. 2 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej (KPPUE), w którym po prostu stwierdza się „Wolność mediów i ich pluralizm są szanowane”, nie jest nawet cytowany w omawianym orzeczeniu.”Schwab słusznie krytykuje, że ETS całkowicie bezkrytycznie przejmuje dogmat Komisji Europejskiej: „RT Deutsch prowadzi systematyczną manipulację, fałszowanie faktów i propagandę.” Pytanie, czy podobne zarzuty mogłyby zostać postawione również mediom przychylnym NATO i Ukrainie, nie jest nawet w najmniejszym stopniu poddawane analizie. Najwyraźniej istnieją „dobre” i „złe” media – w zależności od tego, czy służą oficjalnej linii, czy nie. Zakaz generalny zamiast badania indywidualnegoSkandal tego orzeczenia polega na jego uogólniającej brutalności. Nie bada się w każdym indywidualnym przypadku, czy konkretny wpis, film czy artykuł RT DE rzeczywiście zawiera propagandę, manipulację lub fałszywe twierdzenia. Zamiast tego samo pochodzenie z zakazanego źródła wystarczy, aby uruchomić przestępstwa takie jak naruszenie ustawy o handlu zagranicznym (§ 18 AWG), a nawet utworzenie związku przestępczego (§ 129 StGB). Sąd Okręgowy w Saarbrücken postawił właśnie to pytanie: Czy zakaz dotyczy również niekomercyjnych, czysto prywatnych operatorów blogów? ETS potwierdził to stanowczo. Każdy, kto udostępnia lub rozpowszechnia treści – czy to na Facebooku, Instagramie, X, własnym blogu czy gdziekolwiek indziej – może zostać pociągnięty do odpowiedzialności karnej.Schwab formułuje jasno pierwsze, bardzo konkretne ostrzeżenie: „Kto udostępnia treści nadawcy RT Deutsch gdziekolwiek, popełnia przestępstwo według prawa niemieckiego. Nawet jeśli dzieje się to „tylko” prywatnie. Zakładam, że niemieckie punkty meldunkowe już dawno naostrzyły noże.”To uogólnienie jest prawdziwą trucizną. Odbiera obywatelowi prawo do samodzielnego sprawdzania, oceniania i formowania własnej opinii. Zamiast tego polityka całą swoją mocą wprowadza wolność opinii – stan, w którym jednostka jest „uwolniona” od ciężaru własnego myślenia poprzez udostępnianie jej wyłącznie zatwierdzonych informacji. W tej „naszej demokracji”, tym cynicznym samouwielbieniu rządzących, wolne pozyskiwanie informacji najwyraźniej obowiązuje tylko tak długo, jak nie sprzeciwia się dominującemu narratywowi. Kto i tak patrzy, zostaje uznany za potencjalnego przestępcę. Podwójna moralność wojny informacyjnejETS uzasadnia zakaz ochroną „porządku publicznego i bezpieczeństwa publicznego Unii”. Miałoby ono być zagrożone przez rosyjskie media, które rzekomo usprawiedliwiają militarną agresję na Ukrainę i chcą destabilizować UE. Ta jednostronna surowość, z jaką się tu postępuje, demaskuje hipokryzję. Na wojnie manipulują wszystkie strony. Schwab słusznie pyta, dlaczego wykształconym sędziom „tak trudno jest otworzyć się na myśl, że na wojnie prawda jest zawsze pierwszą ofiarą”, że także zachodnie media realizują polityczną agendę i że zadaniem krytycznej publiczności jest wysłuchanie wszystkich stron i samodzielne wyrobienie sobie obrazu.Wolność opinii jako cel państwaZamiast tego obywatelowi odbiera się to zadanie. Wolność opinii jako cel państwa: Możesz wierzyć w to, co serwuje ci Tagesschau i subsydiowane „media jakościowe”. Wszystko inne jest niebezpieczne i musi być zwalczane. Pytanie, kto korzysta z trwającego konfliktu – koncerny zbrojeniowe, aktorzy geopolityczni czy sieci wpływające zarówno na media, jak i inne strony – jest konsekwentnie pomijane. To nie jest obrona demokracji, lecz jej powolna transformacja w sterowaną dyktaturę opinii.Paralele historyczne: Od Białej Róży do cyfrowej cenzuryTen rozwój jest przerażająco dobrze znany. W III Rzeszy rozpowszechnianie krytycznych wobec reżimu ulotek było ciężkim przestępstwem. Członkowie Białej Róży wokół Hansa i Sophie Scholl pisali odważne teksty, w których piętnowali zbrodnie reżimu nazistowskiego i wzywali do oporu. Posiadanie i przekazywanie takich ulotek było surowo zabronione. Każdy obywatel był zobowiązany do oddania ich na policję. Rodzeństwo Scholl zostało schwytane w 1943 r. podczas rozdawania szóstej ulotki na Uniwersytecie Monachijskim, skazane na śmierć przez Trybunał Ludowy i stracone tego samego dnia. Inni współpracownicy podzielili ten sam los. Reżim uzasadniał brutalne prześladowania ochroną przed „niszczącą wrogą propagandą” i zachowaniem „wspólnoty narodowej i bezpieczeństwa”.Podobne mechanizmy istniały w NRD, Związku Radzieckim i wielu innych systemach dyktatorskich: Odmienne informacje były kryminalizowane jako zagrożenie, ich rozpowszechniacze piętnowani jako wrogowie państwa. Dziś dzieje się to w tej „naszej demokracji” za pomocą rozporządzeń UE, orzeczeń ETS i nowoczesnych narzędzi nadzoru. Forma jest bardziej biurokratyczna i „państwowoprawna”, ale istota – tłumienie wolnego kształtowania opinii – pozostaje identyczna. Zamiast fizycznych ulotek mamy teraz cyfrowe udostępnienia i osadzone filmy. Gestapo z tamtych czasów znalazło swoich następców w punktach meldunkowych i prokuraturach, które ochoczo polują na „fałszywe informacje”. Niebezpieczny błędny rozwójMartin Schwab ostrzega przed ogólnospołecznym błędnym rozwojem i ma absolutną rację. ETS zmarnował szansę na wyjaśnienie zasadniczych kwestii dotyczących wolności prasy i pluralizmu mediów. Zamiast tego dostarcza politykom prawnej podstawy do kompleksowej cenzury. Wprowadzanie w życie wolności opinii postępuje: Obywatel nie ma już prawa samodzielnie myśleć, porównywać i oceniać. Ma konsumować to, co mu się poda, i milczeć, gdy coś mu się nie podoba.To orzeczenie nie jest przypadkiem odosobnionym, lecz częścią większego wzorca. Pod pretekstem „walki z dezinformacją”, „bezpieczeństwa” i „europejskich wartości” prawa podstawowe są sukcesywnie wydrążane. Kto dziś jest prześladowany za RT, jutro może być prześladowany za inne niewygodne źródła. Granica między legitimną obroną przed propagandą a totalitarną kontrolą informacji dawno została przekroczona. Pozostaje gorzkie rozpoznanie: W tej „naszej demokracji” wolność opinii jest już tylko pustym frazesem. Rządzący całą mocą wprowadzają wolność opinii – i robią to za przyzwoleniem najwyższych sądów. Schwab swoim анализem postawił sygnał ostrzegawczy. Teraz zależy od każdego z nas, aby potraktować ten sygnał poważnie, myśleć samodzielnie i nie pozwolić odebrać sobie zdolności do wolnego kształtowania opinii. Bo kto raz przestanie krytycznie weryfikować, ten już przegrał demokrację. Post na Facebooku Martina Schwaba z 4 lipca 2026 r.: WOJNA INFORMACYJNA ŚRODKAMI PRAWA KARNEGO Drodzy członkowie społeczności, Aktualne orzeczenie Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości (ETS) daje powód do ostrzeżenia – i to w kilku aspektach. Chodzi o orzeczenie Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości z 2.7.2026 r. w sprawie C-67/25. Oto co się wydarzyło: Przed Sądem Okręgowym w Saarbrücken kilku oskarżonych, którzy na prowadzonym przez siebie blogu udostępniali filmy nadawcy RT Deutsch, musi odpowiadać za zarzut utworzenia związku przestępczego (§ 129 StGB) – przestępczego dlatego, że udostępnianie tych filmów jest karalne zgodnie z § 18 ust. 1 zdanie 1 litera d (w chwili czynu jeszcze litera b) AWG (ustawy o handlu zagranicznym) w związku z rozporządzeniami UE 833/2014 i 2022/350. Sąd Okręgowy w Saarbrücken stwierdził, że blog był prowadzony wyłącznie prywatnie i niekomercyjnie, i skierował do ETS pytanie, czy niekomercyjni operatorzy blogów mogą być również uznani za „operatorów” w rozumieniu wymienionych rozporządzeń UE (dokładniej: w rozumieniu art. 2f ust. 1 rozporządzenia [UE] 833/2014, dodanego rozporządzeniem [UE] 2022/350). Tak, orzekł ETS: Operatorem jest każdy, kto jest odpowiedzialny za rozpowszechnianie lub udostępnianie treści, niezależnie od tego, czy zarabia na tym pieniądze, czy nie. A kto rozpowszechnia treści nadawcy RT Deutsch, ten rozpowszechnia zakazane treści – zakazane dlatego, że wynika to z Załącznika XV do rozporządzenia 2022/350. Przemawia za tym nie tylko brzmienie powyższego przepisu, ale także jego cel: Zakaz rozpowszechniania treści nadawcy RT Deutsch służy ochronie „porządku publicznego i bezpieczeństwa publicznego Unii”, które są zagrożone przez systematyczną międzynarodową kampanię manipulacji mediami, fałszowania faktów i propagandy, prowadzoną przez Federację Rosyjską za pośrednictwem szeregu mediów pozostających pod stałą bezpośrednią lub pośrednią kontrolą rosyjskiego kierownictwa, w celu destabilizacji jej krajów sąsiednich, Unii i jej państw członkowskich oraz uzasadnienia, wspierania i napędzania militarnej agresji przeciwko Ukrainie. Pierwsze ostrzeżenie skierowane jest zatem do wszystkich ludzi, którzy na swoich stronach na Facebooku, Instagramie, X i innych udostępniają treści dowolnego rodzaju: Kto udostępnia treści nadawcy RT Deutsch gdziekolwiek, popełnia przestępstwo według prawa niemieckiego. Nawet jeśli dzieje się to „tylko” prywatnie. Zakładam, że niemieckie punkty meldunkowe już dawno naostrzyły noże. Drugie ostrzeżenie ma raczej charakter ogólnospołeczny: jest to ostrzeżenie przed niebezpiecznym błędnym rozwojem w sądownictwie (w tym przypadku europejskim). ETS bowiem całkowicie bezkrytycznie przejmuje dogmat, że relacjonowanie w nadawcy RT Deutsch jest manipulacyjne, fałszujące fakty i ma charakter propagandy. ETS nie pyta, czy podobne zarzuty mogłyby zostać postawione mediom przychylnym NATO i Ukrainie. Wygląda na to, że także dla ETS istnieją „dobre” i „złe” media. Dlaczego wykształconym sędziom tak trudno jest otworzyć się na myśl, - że na wojnie prawda jest zawsze pierwszą ofiarą, - że także media przychylne NATO i Ukrainie mogą realizować polityczną agendę, - że być może media po obu stronach nie traktują prawdy zbyt dokładnie - i że dlatego zadaniem krytycznej publiczności medialnej jest wysłuchanie wszystkich stron i z należytą ostrożnością wyrobienie sobie własnego obrazu? Kiedy zapoznajemy się z relacjami wojennymi, moim zdaniem na początku nie należy wierzyć w nic – niezależnie od strony. Przy klasyfikacji relacji może pomóc pytanie, kto na wojnie korzysta. Czy ci sami aktorzy, którzy finansują relacjonujące media, finansują również przemysł zbrojeniowy? Jeśli tak: Czy może to mieć wpływ na treść relacji? Jak ma się sprawa z możliwością, że pojedynczy aktorzy finansują obie strony wojny? Czy wtedy media po obu stronach są również finansowane? ETS zmarnował szansę, aby zgłębić te pytania. ETS w swoim orzeczeniu z 2.7.2026 – C-67/25 legitymizuje twardą cenzurę prasową. W liberalnej demokracji jest to nie do przyjęcia – i to całkowicie niezależnie od tego, jak ocenia się treści nadawcy RT Deutsch. Art. 11 ust. 2 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej (KPPUE), w którym po prostu stwierdza się „Wolność mediów i ich pluralizm są szanowane”, nie jest nawet cytowany w omawianym orzeczeniu. Tymczasem KPPUE wiąże również organy ustawodawcze UE. ETS powinien był zatem zmierzyć rozporządzenia cenzorskie UE z art. 11 ust. 2 KPPUE – i niestety tego nie zrobił. Serdeczne pozdrowienia Wasza i Wasz Martin Schwab Author: AI-Translation - АИИ, Martin Schwab | |
|
| Inne artykuły: |
![]() | FANTASTYCZNIE! Tylko 5 miesięcy czasu przetwarzania wniosków o pokrycie kosztów pobytu osób starszych w domach opiekiPodczas ostatniej sesji rady powiatu starosta Götz Ulrich (CDU) ogłosił świetną wiadomość.... Czytaj dalej |
![]() | Państwo pokazuje środkowy palec – Masz tylko prawo do podstawowych potrzeb – Kto (jaki polityk) okaże solidarność?Kolejny odcinek z cyklu: Historie, które pisze życie – a właściwie urzędy i instytucje.... Czytaj dalej |
![]() | Obywatele płacą cenę za wojnę politykiStacje informacyjne prześcigają się w doniesieniach, świat płonie na wszystkich frontach, a co robią nasi lokalni politycy? Ukrywają się w swoich biurach i ignorują paląc... Czytaj dalej |
|
Wspieraj działanie tej strony dobrowolnymi wpłatami: Przez PayPal: https://www.paypal.me/evovi/12 lub przelewem bankowym IBAN : IE55SUMU99036510275719 BIC : SUMUIE22XXX Właściciel konta: Michael Thurm Shorts / Reels / Krótkie klipy Dane firmy / Zastrzeżenia prawne |