Deutsch   English   Français   Español   Türkçe   Polski   Русский   Rumână   Українська   العربية
Strona główna   O stronie   Kontakt

Prosimy wesprzeć Głos Obywatela darowizną TUTAJ!




Słońce i wiatr nie płacą rachunków


Najnowsze wyniki aukcji Federalnej Agencji Sieci (BNetzA) z lutego 2026 r. dotyczące lądowych elektrowni wiatrowych pokazują wyraźny obraz: rozbudowa turbin wiatrowych staje się dla wielu inwestorów coraz mniej atrakcyjna.


W aukcji średnia cena zwycięskiej oferty spadła do zaledwie 5,54 centa za kilowatogodzinę – to spadek o około 25 procent w porównaniu z wartościami sprzed dwóch lat i najniższy poziom od 2018 roku. Sam wiatr produkuje energię elektryczną, ale nie płaci rachunków – a przy takich cenach wiele projektów po prostu przestaje się opłacać.

Silnie nadsubskrybowane – a mimo to coraz tańsze

Aukcja dla lądowej energetyki wiatrowej była – podobnie jak w poprzednich rundach – mocno nadsubskrybowana. Przy ogłoszonym wolumenie 3 445 megawatów (MW) złożono 924 oferty o łącznej mocy około 7 858 MW. Ostatecznie 439 ofert otrzymało wsparcie – dokładnie tyle, ile wynosił ogłoszony wolumen. Ceny zwycięskich ofert wynosiły od 5,19 do 5,64 centa/kWh, a średnia ważona wolumenem wyniosła 5,54 centa/kWh. Dla porównania: dwa lata temu wartości wynosiły jeszcze około 7,35 centa/kWh, a w poprzedniej rundzie 6,06 centa/kWh. Za każdym razem jest taniej, ponieważ wygrywają tylko najtańsze oferty.

Szczególnie uderzające jest to, że w południowych krajach związkowych, takich jak Bawaria i Badenia-Wirtembergia, przypadło zaledwie około dwóch procent przyznanego wolumenu. Panują tam słabsze warunki wiatrowe. Maksymalna wartość dla takich lokalizacji jest wyższa (wcześniej do 11,39 centa/kWh), jednak przy średniej wynoszącej tylko 5,54 centa instalacje prawie w ogóle się tam nie opłacają. Turbiny wiatrowe potrzebują wiatru – a na obszarach o słabym wietrze daje on po prostu zbyt małe uzyski, aby pokryć wysokie koszty inwestycyjne i eksploatacyjne.

Rzeczywisty przykład obliczeniowy: od zysku do straty

Konkretny przykład obywatelskiej elektrowni wiatrowej (oparty na wcześniejszym prospekcie sprzedażowym) przedstawiony przez Stefana Spiegelspergera w filmie dobrze ilustruje problem. Przy wcześniejszych założeniach około 20 milionów euro przychodu w ciągu 20 lat, po odliczeniu kosztów operacyjnych, odsetek i spłat, inwestorzy mogli liczyć na około 4,16 procent zwrotu – przy kapitale zainwestowanym na poziomie około 2,1 miliona euro. Wielu inwestorów odrzuciłoby taką ofertę: pieniądze są zamrożone na 20 lat, a stopa zwrotu jest skromna.

Teraz dochodzą kolejne obciążenia. Od kwietnia 2025 roku godziny z ujemnymi cenami nie są już wynagradzane. W poprzednim roku oznaczałoby to już około 7 procent mniej wypłat. Eksperci przewidują, że w 2026 roku liczba takich godzin wzrośnie do 700–900 – z wyraźną tendencją wzrostową, ponieważ coraz więcej instalacji odnawialnych źródeł energii jest podłączanych do sieci, a nadpodaż przy słabym popycie spycha ceny w dół. Utracone godziny są co prawda rekompensowane na końcu 20-letniego okresu wsparcia, ale pomaga to tylko w ograniczonym stopniu.

W przykładzie obywatelskiej elektrowni wiatrowej całkowity przychód wyraźnie przez to spada. Koszty jednak pozostają takie same. Rezultat: zamiast niewielkiego zysku inwestor musi przez 20 lat dokładać pieniądze. Nawet w dobrych lokalizacjach wiatrowych sytuacja staje się trudna, a w słabszych regionach niemal niemożliwa.

Energia słoneczna dla porównania: podobny system, ale na razie wyższe ceny

Dla kontrastu: w równolegle przeprowadzanej aukcji dla instalacji fotowoltaicznych na dachach oraz na ekranach akustycznych liczba ofert była nawet niższa od ogłoszonego wolumenu. Ceny zwycięskich ofert wynosiły od 7,88 do 10,00 centa/kWh, a średnia 9,56 centa/kWh (nieco poniżej poprzedniej wartości). Energia słoneczna pozostaje więc stosunkowo atrakcyjna – konkurencja jest mniejsza niż w przypadku wiatru.

W przypadku energii słonecznej system wsparcia działa zasadniczo tak samo jak przy wietrze: nie ma już stałej, gwarantowanej taryfy za wprowadzanie energii do sieci, lecz tzw. wartość referencyjna (wartość aukcyjna), która służy jako punkt odniesienia dla ruchomej premii rynkowej. Operator sprzedaje energię na giełdzie i otrzymuje rzeczywistą cenę spot plus premię (maksymalnie do wartości referencyjnej, jeśli cena giełdowa jest niższa). Gdy ceny na giełdzie są wyższe, zatrzymuje dodatkowy przychód. Przy cenach zerowych lub ujemnych premia całkowicie znika – operator sam ponosi ujemną cenę lub ogranicza produkcję.

Czyste koszty wytwarzania (LCOE) dla nowych instalacji fotowoltaicznych wynoszą dla dużych farm naziemnych często 4–7 centów/kWh, a dla instalacji dachowych nieco więcej. Różnica do wartości referencyjnej 9,56 centa nie oznacza po prostu „zysku”, lecz pokrywa przede wszystkim ryzyka (ujemne ceny, ograniczenia produkcji, niepewność uzysków), koszty finansowania oraz odpowiedni zwrot dla inwestorów.

Efekt kanibalizacji: słońce świeci „wszędzie albo wcale”

Właśnie tutaj leży rosnąca słabość modelu biznesowego energii słonecznej. Energia słoneczna jest produkowana głównie w południe i w słoneczne dni – w sposób silnie skorelowany i jednoczesny. Im więcej instalacji produkuje w tym samym czasie, tym bardziej obniżają one ceny na giełdzie w tych godzinach (efekt kanibalizacji). W 2025 roku było już około 575 godzin z ujemnymi cenami, a na 2026 rok przewiduje się 700–900 godzin, głównie w miesiącach letnich.

Stary model „budować dużo instalacji PV i wszystko wprowadzać do sieci” jest kanibalizowany przez własny sukces. Wartość rynkowa energii słonecznej spada, a bufor w postaci premii rynkowej się kurczy. Czyste wprowadzanie całej produkcji do sieci staje się bardziej ryzykowne. Bardziej odporne pozostają modele z wysokim autokonsumpcją, magazynami energii (bateriami), integracją sektorową (np. ładowanie samochodów elektrycznych lub power-to-heat) lub długoterminowymi umowami sprzedaży energii (PPA). Bez wystarczającej rozbudowy magazynów, sieci i elastyczności bodźce ekonomiczne do budowy nowych instalacji będą maleć mimo niskich kosztów produkcji.

Na 2026 rok prognozowane zapotrzebowanie na finansowanie EEG wynosi około 16,2 mld euro. Koszty te ponosi społeczeństwo, czyli podatnicy. Duża część z nich przypada na instalacje fotowoltaiczne.

Dobre wiadomości dla lasów, przyrody i podatników?

YouTuber i analityk energetyczny Stefan Spiegelsperger uważa spadające wartości aukcyjne za „dobre wiadomości”. Wiele projektów wiatrowych, szczególnie w lasach lub wrażliwych regionach, może stać się ekonomicznie nieatrakcyjnych. „Złoty deszcz” dla inwestorów energetyki wiatrowej miał się skończyć.

Również w energetyce słonecznej rośnie presja z powodu coraz większej liczby godzin z ujemnymi cenami. Koszty wsparcia (premie rynkowe) finansowane są z budżetu federalnego (z podatków) – już nie bezpośrednio poprzez opłatę EEG na rachunku za prąd, ale nadal kosztem społeczeństwa.

Krytycy transformacji energetycznej od lat podkreślają: chodzi nie tylko o cele klimatyczne, ale także o twarde fakty ekonomiczne. Jeśli projekty przynoszą trwałe straty lub wymagają ogromnych subsydiów i dopłat, ostatecznie cierpią podatnicy, konsumenci poprzez wyższe opłaty sieciowe, a także regiony dotknięte ingerencją w przyrodę. Każdy, kto planuje budowę instalacji wiatrowej lub słonecznej, powinien dokładnie przeanalizować nowe dane – nie tylko optymistyczny prospekt planisty, ale także scenariusze z wieloma godzinami ujemnych cen i spadającą wartością rynkową energii.

Obecny rozwój pokazuje: rynek lądowej energetyki wiatrowej staje się bardziej selektywny. Tylko najlepsze lokalizacje z silnym wiatrem i niskimi kosztami mają jeszcze szanse. W przypadku energii słonecznej model biznesowy musi stać się bardziej „inteligentny” – więcej elastyczności zamiast czystego wprowadzania całej energii do sieci. Wiatr (i słońce) produkuje prąd – ale nie płaci rachunków. A w obecnych warunkach dla wielu projektów to już po prostu nie wystarcza.

Dla porównania koszty wytwarzania energii z węgla brunatnego, węgla kamiennego, gazu ziemnego i energii jądrowej bez ceny CO₂:

Węgiel brunatny: W wcześniejszych badaniach koszty bez ceny CO₂ często mieściły się w dolnym zakresie 4,6–8 ct/kWh przy wysokiej liczbie godzin pełnego obciążenia.

Węgiel kamienny: Podobnie jak w przypadku węgla brunatnego, w starszych obliczeniach koszty bez ceny CO₂ często wynosiły 6–10 ct/kWh.

Gaz ziemny (elektrownie gazowo-parowe, wysokosprawne): Koszty dla bloków gazowo-parowych bez ceny CO₂ wynoszą około 8–13 ct/kWh, zwłaszcza przy średniej liczbie godzin pełnego obciążenia. Turbiny gazowe dla szczytowego zapotrzebowania są droższe: 12–25 ct/kWh.

Energia jądrowa: Energia jądrowa ma bardzo wysokie koszty inwestycyjne i budowy, ale niezwykle niskie koszty paliwa. Dla istniejących, już zamortyzowanych elektrowni same koszty eksploatacji często wynoszą 2–5 ct/kWh.

Gdyby zniknęła cena CO₂ oraz wsparcie dla wiatru i energii słonecznej, nie miałyby one realnej przewagi. Problemem jest bowiem niestabilna dostępność. Konieczne są dodatkowe inwestycje w magazyny energii, co podnosi koszty takich instalacji.

Wysokie ceny energii są wynikiem decyzji politycznych, a nie rzeczywistych kosztów eksploatacji.

Całkowite koszty systemowe transformacji energetycznej

Badania mówią o około 90 mld euro rocznie do 2035 roku, niezależnie od modeli wsparcia. W dłuższej perspektywie (do 2049 r.) skumulowane koszty transformacji energetycznej (w tym importy, sieci i wytwarzanie) mogą wzrosnąć do 4,8–5,4 biliona euro.

Author: AI-Translation - АИИ  | 

Nowe oferty każdego dnia z rabatami sięgającymi nawet 70%!

Inne artykuły:

Jak wyglądałby pucz Reichsbürgerów

„Królestwo Niemiec” zostało niedawno zakazane. Przeciwko „puczistom z balkonikami” toczą się długotrwałe postępowania. Jak wielkie było zagrożenie i jak wyglądał... Czytaj dalej

Rząd – Twórca Ciemności! – Orędzie Bożonarodzeniowe Prezydenta Federalnego

Witamy w świątecznym show Prezydenta Federalnego: świece, blask świateł, kolędnicy – i rząd, który tworzy problemy tak, jak inni pieką ciasteczka.... Czytaj dalej

Wielkie niezrozumienie w Radzie Miejskiej Weißenfels – Sesja z 9.10.2025

Nadszedł czas, aby ponownie odwiedzić Radę Miejską Weißenfels z kamerą.... Czytaj dalej

Oficjalny kanał Telegram Głos Obywatela Oficjalny kanał YouTube Głos Obywatela   Bürgerstimme auf Facebook

Wspieraj działanie tej strony dobrowolnymi wpłatami:
Przez PayPal: https://www.paypal.me/evovi/12

lub przelewem bankowym
IBAN : IE55SUMU99036510275719
BIC : SUMUIE22XXX
Właściciel konta: Michael Thurm


Shorts / Reels / Krótkie klipy Dane firmy / Zastrzeżenia prawne